Beats 1 – cichy bohater wielkiej rewolucji

G dy Apple zabiera się za coś wielkiego, wówczas wiemy jedno – będzie sukces. I nie jest to subiektywne zdanie fana Nadgryzionego Jabłka. Tym razem gigant z Doliny Krzemowej pokazał swoją świeżość na niezbadanym dla niego rynku, jakim jest eter. Wprowadził nową jakość… dotychczas niezrozumiałą dla tradycyjnych stacji radiowych.Niezależnie od tego, czy sympatyzujemy z Wielkim Jabłkiem czy nie, trzeba oddać jedno – rozgłośnia radiowa Beats 1 jest strzałem w dziesiątkę. Tym, co urzekło mnie w radiu od Apple’a jest całkowity brak reklam – naprawdę, po tylu latach słuchania „reklam przerywanych muzyką”, jest to gigantyczna zmiana. Tym bardziej teraz wierzę sloganowi Beats 1 „Worldwide. Always on” (Ogólnoświatowe. Zawsze włączone.) – bo jeśli nie liczyć częstych przypomnień, że słuchamy Apple Music, jest naprawdę nieźle. I jest to chyba pierwszy slogan reklamowy, w który jestem skłonny uwierzyć.
Nie mam żadnych wątpliwości, że celem radio Beats 1 jest bycie dostępnym na całym świecie, grającym muzykę non-stop kanałem radiowym wybieranym przez DJ-ów całego świata (nawet tych domorosłych). Choć aktualnie siedziby radia znajdują się w trzech punktach: Londynie, Nowym Jorku oraz Los Angeles, wiadomo że to dopiero początek.

Wirtualny koncert – tylko w Beats 1

Pierwsze godziny radia Beats 1 rozpoczęło wysokich lotów, pełne energii show Zane Lowe, która umiejętnie mieszała genialną szybką muzykę z wolniejszymi kawałkami. A popis Zane był tylko początkiem świetnej roboty DJ-ów ze wspaniałym gustem na całą muzykę obecnego świata.

Przejście od nadającej z Los Angeles Zane do Emmy w Nowym Jorku było zauważalne, co było chyba jednym z celów o które chodziło Apple’owi. W ciągu kilku minut Beats 1 udało się uchwycić to, co najpiękniejsze w muzyce – jej różnorodność. Emmy nie starała się wchodzić w buty Zane. Ani nawet nie próbowała. Apple doskonale wie, że każdy DJ posiada swój regionalny flow.

Początek radia Beats 1 można zaliczyć do udanych, a sama rozgłośnia zmierza w bardzo dobrym kierunku. Dobry gust DJ-ów, brak reklam – to coś, czego niestety wciąż mi brakuje w polskim radiu. Muzyka wybierana jest bowiem przez tych, którzy naprawdę się na niej znają, nie jest wypadkową kilku głosów w Internecie za pustym brzmieniem (choć istnieje funkcja telefonicznego zamówienia piosenki).

Jeszcze jednym mocnym argumentem za Beats 1 jest wspaniałe zróżnicowanie utworów puszczanych w radiu. Koniec z typowym dla nas schematem puszczania dziesięciu piosenek na krzyż w zmienionej kolejności. Apple Music daje szansę nowym oraz mniej znanym artystom, przez co Zane i spółka nie powoduje torsji po dwóch godzinach słuchania w kółko tego samego.

Jeśli chodzi o minusy, to naprawdę trudno się do czegoś przyczepić. Oczywiście niektóre z utworów dalej są cenzurowane (rozumiem czemu, ale ten powód odstraszał mnie od słuchania radia), a DJ – którzy naprawdę trzymają poziom – nieco „nie nadążają” za technologią. Tak, mowa o kilku urywkach rozmów, których nie powinniśmy byli usłyszeć. Ale to dopiero przecież początki, więc wszystkie winy odpuszczamy.

Beats 1 jest doskonałym przykładem tego, jak radio powinno wyglądać. Pokazuje, że ważniejsi od algorytmów są ludzie, którzy potrafią oprócz muzyki, dać to „coś” – flow podparty kilkuzdaniowym komentarzem. Ponadto brak jakichkolwiek reklam zdaje się burzyć dotychczasowy stereotyp radia, więc zdecydowanie dorzucam Apple plus za nowe spojrzenie na radio. I choć oczywiście wyobrażam sobie, ile taka „darmowa” radiostacja musi kosztować, wiem jedno. Beats 1 można śmiało uznać za „killing feature” iOS 8.4.

Przez najbliższe miesiące mamy niepowtarzalną możliwość sprawdzenia, czy Beats 1 jest czymś, co do życia niezbędne. Oczywiście możemy się oczywiście spierać, że to dopiero początki, że póki co trwa czas próby dla całej usługi Apple Music, a Apple stara się nie obniżać lotów dopóki wszyscy mają dostęp do ich pierwszej stacji radiowej. Ale umówmy się – Apple to Apple – i mam nadzieję, że potwierdzi się to w najbliższym czasie, gdy radio będzie stało na jak najwyższym poziomie. Bo bez dobrej muzyki i tego „czegoś”, upadnie zanim rozpocznie swoją karierę na dobre.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Call Now Button