Felieton – Czy Apple przygotowuje nas do iPhone’a bez przycisku Home?

C hoć iPhone przeszedł już dość długą drogę od czasów swoich początków, nie mniejsza zmiana czeka go już w niedalekiej przyszłości. Bo chociaż transformacja z iPhone’a 5S na 6 była sporą aktualizacją, nie odbiegała za bardzo od klasycznego modelu dwuletniej przemiany smartfona od Apple przebiegającej według schematu: większy ekran, lepsze rozwiązania i cieńsza obudowa – przez co, choć iPhone zmienił się od swojej pierwotnej wersji, nie możemy mówić o przepaści wizualnej między wersją 2G a 6, a zmiany w wyglądzie (bo niesamowita przemiana wewnętrzna w iPhone’ach to temat na inną rozmowę) są tylko co najwyżej zmianami kosmetycznymi.Pragmatyzm Tima Cooka i spółki obserwujemy od dłuższego czasu, jednak niedawno Apple zrozumiało, że potrzebne jest podjęcie ryzyka by nadać swoim produktom odrobinę świeżości. Jak wynika z opublikowanego jakiś czas temu raportu DigiTimes, firma z Cupertino przygotowuje się do pewnej gwałtownej zmiany. Jeśli wierzyć źródłom DigiTimes, Apple pracuje nad własnym wyświetlaczem do wykorzystania w urządzeniach z ekranem multitouch. Dodatkową nowością w wyświetlaczach ma był czujnik linii papilarnych… który całkowicie wyeliminuje potrzebę korzystania z guzika „Początek”.
Jest to zmiana o tyle rewolucyjna, że „Home button” uważany jest za klasykę iPhone’a, bez którego nie możemy wyobrazić sobie kultowego smartfona z Cupertino. I nie chodzi tylko i wyłącznie o funkcjonalność guzika „Początek”, bo jeśli nawet możemy uwierzyć w czytnik Touch ID pod wyświetlaczem, nie wyobrażamy sobie iPhone’a bez jednej z jego podstawowych przywar. Choć może guzik „Początku” jest tylko preludium do zmian, które jeszcze bardziej zintegrują ten i tak już mocno zżyty ze sobą ekosystem iUrządzeń? Jedno wiemy na pewno – Apple Watch to był tylko, nomen omen, początek.

c01654f349c1b988d8388bdbfa7a7f55

Nawigacja bez „Początku”

Niewątpliwie, „Home button” jest poważną przeszkodą dla designerów z Doliny Krzemowej. Każda większa zmiana dotycząca wyglądu iPhone’a spełza na niczym, gdy trzeba przygotować miejsce dla kilkucentymetrowego kółeczka. I nie da się zrobić już nic więcej, niż zmniejszyć rozmiary telefonu poprzez coraz większe zaokrąglanie prostokątnego kształtu. Jeżeli przypuścimy, że w zeszłym roku inżynierowie Cooka dopracowali do perfekcji iPhone’a szóstej generacji, ograniczając wszelkie wymiary do minimum, dalsza zmiana idąca w kierunku zmniejszenia zbędnego obramowania będzie niemożliwa. Gdzie w takim razie poczynić zmiany? – to pytanie na pewno spędza sen z powiek Tima Cooka i spółki.
O sile rozpoznawalności przycisku „Początek” niech świadczą negatywne głosy zdegustowanych brakiem tego przycisku we flagowym inteligentnym zegarku, Apple Watch. Moc przyzwyczajenia sprawiła, że brak możliwości kliknięcia kciukiem w okrągły guziczek wprowadził wielu w niezłą dezorientację. Zmieszanie brakiem możliwości cofnięcia do ekranu głównego wystąpiło wśród wielu użytkowników Apple Watcha – i jak tu myśleć o iPhone’ie bez „Początku”?

Jednak dłuższe korzystanie z Apple Watcha sprawia, że poruszanie się po inteligentnej nawigacji w zegarku staje się jeszcze prostsze, niż w zdawało by się banalnej nawigacji w telefonie z Cupertino. W Apple Watchu de facto funkcję „Początku” pełni pokrętło umieszczone z boku iZegarka, które dostosowuje swoje działanie do sytuacji. I tak: jeśli jesteś w widoku na tarczę zegarka, pokrętło zabierze Cię w ekran aplikacji, gdy jesteś zaś w aplikacjach, wróci do ekranu głównego. Mało tego, wystarczy dwukrotne kliknięcie, by Twój zegarek zabrał Cię do ostatniej uruchomionej aplikacji. Nie sposób więc, by Apple nie skorzystało z tej niezwykle inteligentnej technologii, co wydaje się bardzo logicznym posunięciem.
Mało tego, wprowadzenie takiej technologii pozwoliłoby na wzniesienie iPhone’a na jeszcze wyższy poziom – podczas gdy klasyczne kółeczko posiada tylko jedną funkcję, przesunięcie go (nawet z boku urządzenia) lub włączenie do wyświetlacza Force Touch, mogłoby otworzyć kolejną skrzynię ze skarbami w postaci nowych możliwości nawigacji.

Lepsze skupienie

W telefonach iPhone, przycisk „Home” jest bezpośrednią i jedyną drogą do naszych aplikacji. Bez względu na to, gdzie jesteśmy, naciśniecie na niego prowadzi nas z powrotem do ekranu głównego z kolorowymi kwadratami Facebooka, Safari i innych. Jednak sytuacja wygląda zupełnie inaczej w Apple Watch, gdzie aplikacje nie stoją w centrum zainteresowania. Głównymi elementami zegarka z Cupertino są tarcza ze wskazówkami oraz funkcja zwana Glances. Aplikacje na Apple Watch zasadniczo istnieją w tle, co stoi w bezpośredniej opozycji do polityki działania iPhone’a, w którym aplikacje są zawsze najdumniejszym elementem telefonu, godnie prezentują się w centrum.
Jednak niezależnie od tego czy z „Początkiem” czy nie, ekran główny iOS od dawna oczekuje na zmianę. I tak dosyć spóźnioną. W telefonach z konkurencyjnym oprogramowaniem Android, użytkownicy mogą od dawna schować swoje appki do szuflady, pozostawiając na ekranie głównym tylko najważniejsze widgety. W tym kierunku zmierza również Apple, przygotowując grunt pod zmiany w iOS. Nowa, czynna strona wyszukiwania spodziewana w iOS 9 może być pierwszym krokiem do zmian, stając się pierwszoplanowym ekranem. Kluczową funkcją może być w tym miejscu oszacowanie, które aplikacje są najczęściej używane i kiedy, które zapobiegnie potrzebie mozolnego przeszukiwania pomiędzy ikonami i stronami. Nieużywane aplikacje system wówczas przydzieli do koszyka „trzymać z daleka”, a „Home button” nie będzie już potrzebny do nawigacji w takiej mierze co wcześniej.

Szybki rzut oka

Jeżeli Apple zależy na rozwiązaniu problemu ciągłego przeskakiwania między aplikacjami, może oprzeć się na kolejnym rozwiązaniu zastosowanym w smart zegarku: Glances (pol. spojrzenie, rzut oka). Funkcja ta pozwala na zebranie kilku garści najważniejszych informacji ze świata bez konieczności uruchamiania żadnej aplikacji, co nie jest możliwe w pozostałych iSprzętach. Z dziennikarskiego obowiązku, nie możemy pominąć funkcji Centrum Powiadomień które bardzo często okazuje się bardzo pomocne, jednak zastosowana w tym widgecie metoda przewijania wyraźnie przegrywa z całoekranowymi Spojrzeniami, które pozwalają na znacznie szybsze sprawdzenie pogody czy wyników niż aplikacje na iPhone’ie.
Poprzez restrukturyzację Centrum Sterowania, iOS mógłby wnieść podobne rozwiązanie do Glances dla szybkich działań. Wielu użytkowników domagało się dostosowania ekranu do szybkiego uruchamiania od czasu debiutu Centrum Powiadomień w iOS 7, jednak ich żądania mogą zostać spełnione dopiero teraz. Ciekawe tylko, czy Apple zdecyduje się na wprowadzenie „szybkich akcji” znanych z Apple Watch, które pokazują kilka najważniejszych danych bez konieczności zaglądania wewnątrz aplikacji.

Czas na zmiany?

Nawet jeśli Apple ma zamiar porzucić przycisk „Home”, spokojnie możemy obserwować jego poczynania – na pewno nie wydarzy się to w tym roku. Ale z całą pewnością jest to dobry początek drogi do przyszłości bez guzików, którego następstwem powinno być wcielenie kolejnych kluczowych funkcji widocznych już teraz w Apple Watch. A wyświetlacz Force Touch, który będzie przygrywką do kolejnych poważnych zmian, zbliża się do iPhone’a 6S tak nieuchronnie, jak Siri do iPada.
Nie zapominajmy, że wyświetlacz Force Touch dla Apple Watch jest czymś porównywalnym z prawym przyciskiem myszy, które wprowadza nas w świat niezliczonych opcji dostępnych na ogół z poziomu Menu. Jednak, co wiąże się z większym rozmiarem wyświetlacza, potencjał dla „siłowego wyświetlacza” w iPhone’ie jest jeszcze większy! Jedną z możliwości Force Touch mogłoby być np. zastąpienie obecnego dwukrotnego kliknięcia jednym mocniejszym, co pozwoliłoby na otwarcie menu zamykania aktualnie pracujących aplikacji bez zmiany chwytu telefonu w dłoni. Innym innowacyjnym pomysłem byłoby również ułatwienie dostępu do Siri poprzez inne, mocniejsze dotknięcie ekranu, co znacznie ułatwiłoby dostęp do tej aplikacji. Chyba, że Apple wpadnie na pomysł wcielenia Siri z oddzielnej aplikacji do aktualnie wykonywanego zadania – wówczas łatwe przywoływanie „asystentki” i kilka gestów pozwalających jej odczytać tekst czy wyszukać coś w Internecie zdaje się jeszcze bardziej logicznym posunięciem.

Przyszłość guzika może być już przesądzona

Nie zapominajmy jednak, że DigiTimes nie jest zbyt wiarygodnym źródłem informacji, choć pozbycie się największego przycisku z iPhone’a wydaje się być kolejnym stadium ewolucji naszych smartfonów. Minęły już bowiem czasy, gdy iPhone bez „Początku” wyglądał zbyt futurystycznie i nieosiągalnie, a takie koncepcje postrzegaliśmy przez pryzmat bujnej wyobraźni.
Jednak Apple Watch pozwolił na delikatną zmianę myślenia na temat pragmatyzmu Wielkiego Jabłka. Wkroczenie na rynek małych ekranów do noszenia na nadgarstku popchnęło Tima Cooka do niekonwencjonalnego myślenia tak samo, jak miało to miejsce przy pierwszych iPodach, iPhone’ach i iPadach. I zapewniam, że nie zabierze długo czasu, by powiew świeżości dotknął również system iOS. A wprowadzenie poważnych zmian w iPadzie (wielozadaniowość, nowe inteligentne okno wyszukiwania) sprawia, że idea iPhone’a 7 bez fizycznego przycisku „Początek” nie wydaje się aż tak nierealna, jak kiedyś.
iphone 7.1
Źródło: macworld.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Call Now Button