10 najdziwniejszych etui do Twojego iPhone’a!

O chrona naszego ukochanego iSprzętu jest najważniejsza. To dla niego dwoimy się i troimy, byleby tylko znaleźć jak najlepsze szkło hartowane czy najporządniejsze etui. Od tego, jakie etui wybierzemy, może zależeć bezpieczeństwo i trwałość naszego iPhone’a czy iPada… Jednak ważne jest, by pokrowiec był również ładny/śmieszny/nietuzinkowy, bowiem również świadczyć będzie o naszym wyczuciu smaku i gustu, a widywać go będziemy na co dzień. A my prezentujemy Wam listę 10 etui, o których można powiedzieć tylko jedno: są niespotykane! 10. Bottle Opener Case
W gruncie rzeczy, pomysł na połączenie etui z otwieraczem jest dość praktycznym rozwiązaniem – iPhone’a nosimy praktycznie ze sobą cały czas, a nigdy nie wiadomo, kiedy najdzie nas ochota na orzeźwienie (zwłaszcza w okresie letnim). Tym bardziej jednak nie rozumiem, w jaki sposób mogło powstać coś tak… (miejsce na wstawienie odpowiedniego przymiotnika, sam nie chcę brać na siebie tej odpowiedzialności). Ani to ładne, ani w sumie praktyczne – nie zapominajmy o wyginających się iPhone’ach 6, dla których walka z prawami fizyki jest już na starcie przegrana. Całe szczęście, płynąca w nas polska krew sprawia, że w każdej sytuacji poradzimy sobie z otwarciem butelki. Polak potrafi!10 9. Rabbit Plush Cover
Dobrze, może i w jakimś sensie to etui może wydawać się ładne. Każdy przecież lubi mięciutki plusz, zwłaszcza na jeszcze bardziej mięciutkim króliczku. Ale to… to już jest przesada, której nie zniesie żaden człowiek o minimalnym wyczuciu smaku. Wyobraźcie sobie w tej chwili siebie z telefonem przy uchu przykrytym parą zwisających króliczych uszu. Nie trzeba być typowym macho, by zrozumieć że coś tu nie tak. Już stokroć bardziej wolałbym, by mój iPhone paradował nago, niż by stracił resztki godności.
Co ciekawe, etui z króliczkiem sprzedaje się świetnie, a kosztuje zaledwie 5$. Błagam, niech Polska nie straci głowy dla króliczka…9 8. Pepper Spray Case
Ulubione etui feministek. Z przodu iPhone, z tyłu zaś puszka z delikatną ilością gazu pieprzowego. Świetna alternatywa dla popularnych etui z pistoletami czy granatami dla tych, którzy nie lubią nadmiernej przemocy. Całe szczęście żyjemy w kraju, w którym opakowanie gazu pieprzowego nie stanowi obowiązkowego elementu wyposażenia… ale przecież w Japonii (jakżeby inaczej) w której takie etui występuje, również nie odnotowuje się rażąco wysokiego wskaźnika przestępczości. Na pocieszenie dodam, że etui występuje w kilku wersjach kolorystycznych. Niestety, nie przemyślano by dodać kilka zapachów do gazu. Dlatego też za każdym razem gdy użyjecie gazu, przeproście za brak zapachu truskawki czy banana.
8 7. Batmobile Case
Tak, odczucie związane z tym etui jest jak najbardziej trafne. Batmobil jako etui występuje w tym zestawieniu jednak jako jeden z nielicznych pozytywnych bohaterów – czyż nie jest urocze? Jego wykonanie jest bardzo solidne, a posiadanie takiej obudowy nie musi świadczyć o braku gustu. Niestety twórcy tego etui zapomnieli, że case powinien być praktyczny… A koła i skrzydła uniemożliwiają włożenie go do kieszeni, dlatego może służyć jedynie jak wspaniały gadżet (lub prezent pod choinkę). Czy Batman posiada iPhone’a – tego nie wiemy – jednak jeżeli tak, to na pewno trzyma go w Batmobilu!7 6. Lobster Case
Pisząc o tym etui, włos jeży mi się na głowie. Etui to nie tyle wygląda nieapetycznie, co odstraszająco! Domyślam się nawet genezy powstanie tego „czegoś” – być może ktoś chciał solenizantowi sprawić radość, łącząc dwa ulubione przedmioty – homara i iPhone’a?
Całe szczęście, etui to powstało z zupełnie innego powodu i jest… żartem pewnego Australijczyka. Wszystko to powstało na bazie cytatu Salvadora Dalí „Nie rozumiem, czemu gdy zamawiam grillowanego homara w restauracji, nigdy nie otrzymuję ugotowanego telefonu”. Jak na surrealistę przystało, poruszył dość enigmatyczny temat. A jeżeli chcecie wiedzieć więcej na temat Dalego „Lobster Telephone”, polecam zajrzeć tutaj . A etui pozostawmy jako żart. Tylko i aż tyle. 5. Knuckle Duster Case
Twórcy obudów do telefonów naprawdę stawiają na bezpieczeństwo… ale nie telefonu, a nasze. Był podręczny gaz pieprzowy, jest i gotowy do użycia kastet. Jednak to nie jest żart, jak w przypadku poprzedniego etui. Twórcy Knuckle Case, chronionego patentem, wzięli sprawę samoobrony na poważnie. Co więcej, paleta kolorów sprzętu obezwładniającego każdego zbira jest dość szeroka – od kolorów srebrnego i złotego aż do głębokiego różu. Ciekawe tylko, jak iPhone znosi tak silne uderzenie.…5 4. Japanese Hand Case
Patrząc na podręczne etui, przychodzi mi na myśl tylko jedna piosenka – „I want to break free”. Strach pomyśleć, o czym myśleli twórcy tej obudowy. Wiem natomiast, że na pewno jest to hit na rynku japońskim, pełnym niestandardowych przecież przedmiotów. Obowiązkowe dla każdego singla, do wyboru mamy dwie wersje dłoni: męską i żeńską. Tylko… czemu ten człowiek na zdjęciu oświadcza się ręce? Może lepiej już nie emitować w pewnych krajach „Rodziny Addamsów”… A powracając do etui – z nim iPhone będzie już zawsze pod ręką!4 3. Thumbs Up Ear Case
Była kiedyś moda na gigantyczne sztuczne uszy… a teraz trend ten powraca. Z tą jednak różnicą, że gumowych nasłuchów nie zakładamy na własne słuchawki, a te w iPhone’ie. To etui sprawi, że będziemy mogli wyglądać niczym Plastuś za każdym razem, gdy tylko zechcemy zadzwonić. Kto wie? Może nawet zaczniemy latać?
Thumbs Up Ear (swoją drogą, ciekawa nazwa) wygląda przekomicznie i jeśli będę miał okazję, sam zainwestuję w taką obudowę. A koszt jej jest niewielki, „ucho od śledzia” kosztuje ledwie 7 funtów. I wtedy dialog „Babciu, czemu masz takie wielkie uszy? Żeby cię lepiej słyszeć, nabierze nowego znaczenia.”3 2. KFC Case
Ze wszystkich etui oscylujących wokół tematu kulinariów, to właśnie Kentucky Fried Chicken Case przeraża mnie najbardziej. Tak, informacja dotycząca kraju, z którego to etui pochodzi jest zbędna. Nie wiem, czy włożyłbym mojego iPhone’a do wielkiego panierowanego udka z kurczaka, jeszcze bardziej niepokoi mnie jednak to, w jaki sposób tak zabezpieczonego smartfona włożyć do kieszeni. Nie mam żadnych wątpliwości, że pozbyłbym się tego etui od razu, gdy dopadłby mnie głód. A z czystej ciekawości pozwolę sobie zadać pytanie, czy postanie kiedyś wersja wegetariańska?2 1. Hana Case
Japońskie słowo „Hana” znaczy dokładnie „nos”. Etui Hana to kolejna na naszej liście obudowa związana z ciałem. Jednak o ile uszy były naprawdę gustowne (choć dalej dziwne), to jednak nosowe etui zabrnęło o krok za daleko. A wszystko za sprawą uchwytu… którym są dziurki od nosa z tylu telefonu. Być może dla entuzjastów niezbyt kulturalnej czynności angażującej nos i palce jest to swego rodzaju gratką… Ale lepiej, by to niedrogie, bo warte zaledwie 6 funtów etui pozostało ewenementem tylko w Japonii, świecie dla nas zupełnie niezrozumiałym. A kontynuując festiwal nieśmiesznych kolokacji, z tym etui można mieć telefon od szefa naprawdę w nosie 🙂1Nie mam bladego pojęcia o tym, co siedzi w głowach projektantów zaprezentowanych etui. Bynajmniej nie ładne, tak samo jak i niezbyt praktyczne. Mimo to, nawet taka potwora znajduje swojego amatora (a nawet wielu)! No, ale o gustach ponoć się nie dyskutuje… Miejmy tylko nadzieję, że Jony Ive nigdy nie zobaczy, jak bardzo odjechana może być ludzka wyobraźnia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Call Now Button