Apple Watch, czyli dzieło sztuki nie tylko na rękę

A pple Watch z założenia miał być zwykłym gadżetem upraszczającym nam codzienne życie. Jednak od pewnego czasu obserwujemy trend polegający na tworzeniu z niego… dzieła sztuki – a dokładniej, biżuterii do codziennego użytku. Niewątpliwie dla tych z większymi zasobami, zegarki i naszyjniki wykorzystujące rdzeń Apple Watch mogą być gratką. Pytanie tylko, czy rzeczywiście rynek potrzebuje takich ozdób tu i teraz.Dwa zegarki w jednymDwa zegarki? To już nie problem!
Od czasu wprowadzenia Apple Watcha, większość użytkowników tradycyjnych czasomierzy miała dylemat – „Który zegarek dziś założę?”. Wyjść im naprzeciw postanowił kalifornijski producent zegarków, firma Nico Gerard. W swojej specjalnej serii Pinnacle, zegarki wyposażone zostały w specjalne bransolety z zapięciem, którego głównym elementem jest Apple Watch serii 38 mm. Zainteresowani? Zejdźmy na ziemię – choć pomysł Nico Gerard pozwala uniknąć „wiochy” spowodowanej dwoma zegarkami, nie jest to zbyt tanie rozwiązanie. Za najtańszy zegarek linii Pinnacle zapłacimy bowiem 9,3 tysiąca dolarów. Warto przy tym dodać, że zegarki Nico Gerard dostępne są w wersjach ze stalowymi i złotymi bransoletami. I nagle okazuje się że zegarki Watch Edition to drobnostka…Apple Watch – zegarek czy przedmiot przemysłu propagandy?
Jeżeli myślimy o narodzie miłującym bogactwo i przepych, nie bojącym się pokazywać na co go stać, od razu nasuwa się jedno skojarzenie – Rosja. A jeśli o zegarkach mowa, warto wspomnieć o jeszcze jednym ciekawym projekcie kompatybilnym z Apple Watchem.
Firma jubilerska Caviar postanowiła połączyć w jedno wielkie dzieło zamiłowanie Rosjan do luksusu, własnej historii oraz Apple Watcha – stąd też limitowana seria zegarków Apple Watch, których stylistyka wskazuje na jeden z trzech ważnych okresów w historii Rosji – Rosji carskiej, ZSRR oraz obecnej, nie mniej imperialnej. Dlatego też, zegarek dotyczący czasów sprzed rewolucji bolszewickiej w swoich grawerunkach zawiera carską koronę oraz ornamentykę nawiązującą do epoki, natomiast ten dotyczący czasów Związku Radzieckiego ozdobiony został sierpem i młotem oraz, a jakże, napisem CCCP. Ponadto z boku znajdziemy – całkiem ładnie wygrawerowaną – architekturę Kremla. Najciekawszym moim zdaniem jest jednak ostatni zegarek, traktujący o czasach obecnych. W tej wersji znajdziemy wygrawerowany autograf Władimira Władimirowicza oraz, dla pewności, obok „В. В. Путин” (W. W. Putin). Ciekawe, czy którykolwiek z bogatych Rosjan (którzy nie zdążyli jeszcze uciec od Matki Rosji) zdecyduje się na podkreślenie swojej przynależności do prezydenta Rosji.
To, co jednak może boleć najbardziej, to sprawność propagandy rosyjskiej. Ciekawe, czemu koło napisu ZSRR firma Caviar nie zdecydowała się podać liczby ofiar terroru okresu stalinizmu, ani dlaczego obok podpisu Putina nie ujrzymy listy zamordowanych i aresztowanych opozycjonistów i przeciwników Putina. A niestety społeczeństwo rosyjskie zdaje się nie zdawać sobie sprawy z tego, jak historia Rosji wygląda w opowieściach wolnych od propagandy. A póki co, wydawać się może że na zegarek wart 2 tysiące dolarów znajdzie się więcej chętnych, niż można przypuszczać. Aż dziw tylko, że Rosjanie szybko zapomnieli o „zgniłej Ameryce” produkującej zegarki Apple Watch…
Rosja carska

Związek Radziecki

Władimir PutinZegarek i nie tylko…
Zejdźmy jednak z tematu zegarków, bowiem okazuje się że Apple Watch nie musi służyć tylko i wyłącznie jako biżuteria o zastosowaniu wskazanym przez nazwę. The Pendulum Collection – tak nazywa się projekt mający na celu przekształcenie zegarka od Apple w naszyjnik lub zwykły zegarek kieszonkowy. Póki co jest to tylko projekt, a akcja zbierania pieniędzy przeprowadzana na Kickstarterze powoli osiąga 30 procent sukcesu. Jednak za sam pomysł i nowatorstwo wielki plus (choć sam zapewne naszyjnika z Apple Watchem bym nie założył).
Powstaje jedno pytanie: po co to wszystko?
Bardzo mocno chciałbym zrozumieć ludzi, dla których zakup takiego Apple Watcha o wartości niejednego samochodu jest sensem życia. Nie wydaje mi się jednak, by był to dobry pomysł na zainwestowanie pieniędzy – ani nawet na zwykły prezent. Co więcej, moim zdaniem tworzenie z Apple Watcha przedmiotu propagandy jest co najmniej nie na miejscu – ale o tym już nie dyskutujmy.
Choć bardzo podoba mi się wizualizacja The Pendulum Collection, także i w tej kwestii raczej krytycznie podchodzę do tego tematu. Nijak nie potrafię wyobrazić sobie kobiety korzystającej z funkcji Apple Watcha przyczepionego na łańcuszku do szyi. Nie zapominajmy, że takie wykorzystanie zegarka z Cupertino odbiera jego podstawową zaletę szybkiego dostępu. A poza tym, wygląda po prostu śmiesznie. Ale o gustach, jak wszyscy wiemy, dyskutować nie wypada…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Call Now Button