Felieton – Dlaczego Apple?

C zas prezentacji nowych sprzętów od Apple to naprawdę ciekawy okres. Fakt, dość intensywny, a od nawału informacji może zaszumieć w głowie, ale jednak warto przecierpieć. I niekoniecznie chodzi mi o same iSprzęty, ani konferencje, na których są one przedstawiane – bo to tak naprawdę jest element, który co roku wygląda podobnie. Ale może w tych podobieństwach tkwi klucz. Podczas, gdy cały świat zaczyna zachwalać (lub ganić) markę z Cupertino za swoje nowości, ja zaczynam w głowie przypominać sobie, jaki wielki wpływ wywarły sprzęty z Nadgryzionym Jabłkiem na moje dotychczasowe życie. Jak ciężko (tutaj wyjątkowo bez zbędnego patosu) żyło mi się wcześniej, przed pierwszym zakupem iPhone’a. Za co tak naprawdę kocham sprzęty projektowane w Kalifornii i dlaczego nigdy więcej nie skorzystam z usług konkurencji, choć wiem, że czasami oferuje więcej niż moja ulubiona marka. Marka, której bycie „fan boyem” jest uważane za powód do wstydu. A ja go bynajmniej nie odczuwam.Zakup nowego iSprzętu sprawia większą radość, niż wigilijne otwieranie prezentów
Każdy z nas ma głęboko zakorzenione w pamięci dni, które wywarły wielki wpływ na nasze życie (albo wręcz przeciwnie, były tak bezsensowne, że mózg postanowił je zapamiętać). Nie do końca wiem, w jaki sposób interpretować dzień, w którym po raz pierwszy wziąłem do ręki własnego iPhone’a 4, jednak niezależenie od etykietki „ważne” czy „nieważne”, do dziś w nocy o północy potrafię zrelacjonować przebieg tego dnia (i kilka dni go poprzedzających).
Generalnie, to były czasy, gdy kult Apple nie odgrywał tak wielkiej roli w społeczeństwie, jak ma to miejsce teraz. Nieliczne osoby posiadały iPhone’y 3G, czasem 3GS, popularne były iPody Classic, a ci najbardziej zamożni z dumą nosili iPody Touch pierwszej, może drugiej generacji. I w tym wszystkim ja, ledwie otrząśnięty po tragedii, która miała jakiś wpływ na moje życie, iPhone 4 miał być odskocznią od fatalnego uczucia trwającego nieprzerwanie przez wiele miesięcy. Czy iPhone rozwiązał mój problem? Nie, natomiast zadziałał niejako jako Gwiazdka w połowie lata. Cóż, przynajmniej tyle.
Być może stąd mój stosunek do smartfonów od Apple, które po prostu na pierwszy rzut oka kojarzą mi się z elegancją i klasą, niezawodnością i najwyższą precyzją. Tym niemniej, zachowajmy obiektywizm – telefony od Apple to gwarancja niezawodności (dla pierwszej osoby, która wyłapie moją wrodzoną hipokryzję przewidziałem nagrodę). Żarty żartami, jednak o sprzętach z Nadgryzionym Jabłuszkiem nie mogę powiedzieć złego słowa, choć wielu by na to liczyło. Fakt, zdarzyło mi się zupełnie bezsensownie zbić tylni szklany panel w iPhonie 4, narzekałem na tragiczną baterię w iPhonie 5S i jeszcze gorsze wykończenie iPhone’a 6. Jednak wszystko to takie życzliwe szturchnięcia, bowiem Apple doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że bez ich telefonów tak naprawdę nie mam szansy sobie poradzić.
Moim zdaniem, kluczem do sukcesu telefonów z Cupertino jest idealna współpraca na linii software – hardware. Obserwując niektóre ze sprzętów konkurencji, dochodzę do wniosku, że nie do końca zawsze kooperacja wychodzi bez zarzutów. Ale, ale… Tym, co wyróżnia iPhone’y od konkurencji jest fakt, że to nie są tylko telefony. Produkcja iPhone’a nie polega na złożeniu ze sobą jakichś części, wgraniu jakiegoś oprogramowania i „jakoś to będzie”. iPhone to całość. Nie ma iPhone’a bez solidnych części i starannego dopracowania szczegółów, nie ma go jednak również bez iOSa, który doskonale zna i rozumie możliwości konkretnego modelu. Mało tego, nawet solidne części i iOS nie sprawiają, że możemy mówić o iPhonie – bo iPhone to również ta chemia, którą czuć w relacjach obu stron. Nie wiem, w jaki sposób to opisać, ale takie rzeczy się po prostu czuje. Gdy biorę do ręki smartfon z Androidem (jestem jednym z tych wyjątków, które nie mają uprzedzeń do konkurencji), czuję, że to nie jest to. Brak tej lekkości w poruszaniu się, logiki znanej z iPhone’a no i oczywiście ta jakość, która charakteryzuje iPhone’a powoduje, że nabieram pewności – następcą mojego iPhone’a może być tylko kolejny iPhone.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Call Now Button