App Of The Week – aplikacje natywne – naprawdę niezbędne?

A plikacje natywne odgrywają w iUrządzeniach ogromną rolę. Większość z nas nie wyobraża sobie odłożenia na bok takich aplikacji jak Safari, Mail czy Telefon. Okazuje sie jednak, ze deweloperzy postanowili dać nam wybór – a każda oryginalna aplikacja posiada swojego godnego zastępcę! Dlatego przedstawiamy najlepsze zamienniki aplikacji natywnych dla iPhone’a, iPoda i iPada!Słowem wyjaśnienia, aplikacje natywne to wszystkie te appki, które zostały stworzone przez Apple i można z nich skorzystać nawet po pierwszym uruchomieniu. Większość z nich znajduje sie na ogół na pierwszym ekranie, bo korzystanie z nich naprawdę ułatwia pracę. A co, jeśli zamiast aplikacji spod szyldu Apple’a masowo przerzucimy sie do programów innych marek?mmMail – myMail
O aplikacji „Mail” nie można powiedzieć wiele złego – działa poprawnie, pozwala bez problemu przejrzeć pocztę… pod warunkiem, że nie napotka kłopotów z serwerem. Choć maile najważniejszych serwisów (Google, Yahoo itp.) nie są zagrożone, lokalne serwery mogą jednak napotykać problemy. Gdy za którymś razem na koncie O2 zamiast wiadomości ujrzałem białe pole, postanowiłem przerzucić się na myMail. Od tego czasu nie mam najmniejszych problemów z odczytywaniem wiadomości, a dodatkowo (czego niestety nie uświadczyłem w aplikacji natywnej), dostaję powiadomienie o nowym mailu od razu, gdy zostanie on wysłany do mnie. Na plus dodatkowo kategoryzowanie maili, poprzez przydzielanie ich do grup „Newslettery”, „Oferty”, „Powiadomienia” i wiele innych. Telefon – Viber
Prawdę powiedziawszy, Viber jest niejako połączeniem aplikacji Telefon z Facebookiem – wszak jak opisać aplikację, która pozwala rozmawiać użytkownikom tylko z innymi zarejestrowanymi w sieci? I właśnie cała ta potrzeba bycia członkiem Vibera sprawia, że póki co nie wszyscy jeszcze odkryliśmy jego potencjał. Jeżeli jednak pojawia się możliwość rozmowy za pomocą aplikacji – na pewno warto spróbować. Jakość rozmów znacząco nie odbiega od standardów, a świadomość rozmowy bez żadnych opłat dodatkowo pozwala skłaniać się ku aplikacji Viber. Czego chcieć więcej?vibergchSafari – Google Chrome
Tak naprawdę ściągając Google Chrome, oczekiwałem nieco więcej od aplikacji. Mając w pamięci wspaniałe doświadczenia z Safari, można było mieć nadzieję na to „coś”. Tymczasem Google Chrome sprawuje się bez zarzutu… ale i bez charyzmy. O ile w poprzednich dwóch „pojedynkach” aplikacje natywne poległy, o tyle tym razem Apple triumfuje. Na jego korzyść zdecydowanie przemawia prostszy interfejs oraz dziecinnie łatwy dostęp do wszystkich funkcji – w tym zapisywania kart, oglądania historii czy przeglądania prywatnego. Po prostu Safari jest niezastąpione!Muzyka – Spotify
O wyższości Spotify nad Apple Music pisaliśmy niedawno w recenzji serwisu muzyki strumieniowej od Apple. Tak naprawdę wraz z aktualizacją, aplikacja Muzyka straciła to, co było jej największym atutem – prostotę. W tej chwili korzystanie z niej jest bardziej skomplikowane, a w zamian za trud nie oferuje wiele więcej. Dlatego też osobiście preferuję od dłuższego czasu Spotify, a płyty, jeśli muszę, odtwarzam z aplikacji Muzyka, choć równie dobrze można byłoby po prostu je „ściągnąć” i odtwarzać w trybie offline. spotifywaWiadomości – WhatsApp
Sytuacja z aplikacją WhatsApp wygląda podobnie, jak z Viberem – komunikacja tylko dla zarejestrowanych, jednak gdy tylko odkryje się rzeczywisty potencjał… Z początku nasze nastawienie do kontaktów za pomocą WhatsApp było nieco sceptyczne – oddajmy jednak, co cesarskie. WhatsApp może być genialnym zastępcą dla aplikacji Wiadomości, a nawet dla FaceTime przede wszystkim dzięki temu, że nie pobiera żadnych opłat od użytkowników. Wizja SMS-ów za darmo z całą pewnością może niesamowicie wpływać na wyobraźnię. Jest jednak jeden haczyk. No dobrze, może nie do końca haczyk, a ciężki hak – aplikacja wymaga stałego dostępu do Internetu. Małe zaskoczenie, fakt, tym niemniej, nawet korzystanie z WhatsApp nie spowoduje braku konieczności korzystania z usług operatorów komórkowych. A w czasach Messengera, WhatsApp nie do końca wyróżnia się od konkurencji…Zdjęcia – Keep Safe
Keep Safe jest kolejną aplikacją, o której już zdążyliśmy powiedzieć wiele dobrego. Choć oczywiście aplikacji Zdjęcia nie można zarzucić niekompetencji, jednak jeżeli Apple decyduje się na brak możliwości zaszyfrowania danych, musi się liczyć z niezadowoleniem części klientów. Bo tak naprawdę Keep Safe ma tylko jedną wielką przewagę nad Zdjęciami – dostęp za pomocą hasła. Ile to już razy denerwowałem się, gdy ktoś grzebał mi w zdjęciach zanim dostrzegłem potencjał tej aplikacji… Co ważne, appka oferuje również możliwość przechowywania danych w chmurze – pierwsze 250 zdjęć można przechować za darmo, przy rozszerzeniu do Premium liczba ta wzrasta aż czterokrotnie!ksawPogoda – AccuWeather
AccuWeather też już zdążyło zostać opisane w jednym z poprzednich App Of The Week. Zresztą co tu dużo mówić – liczne pomiary, dane dotyczące najmniejszych szczegółów, jak prędkość i kierunek wiatru, no i jeszcze zabójcza skuteczność – niemożliwym jest, by Pogoda mogła prześcignąć czy chociaż dogonić AccuWeather. Największym plusem aplikacji jest jednak nie to, że pokazuje wszystkie dane, lecz to, w jaki sposób dzieli się z nami wiedzą. Bo choć znacznie prościej byłoby wypisać wszystko na jednej liście od góry do dołu, wówczas korzystanie z pomiarów byłoby kompletnie niepomocne. AccuWeather zaś dzięki świetnemu patentowi ze scrollowaniem danych, pozwala na przeczytanie tylko tego, co naprawdę ważne. Pogoda 15-dniowa? Zjedź w dół. Pogoda godzinowa? Przesuń suwak by ustawić godzinę. Pogoda na cały dzień? Kliknij w datę i przeczytaj wszystko z infografik. Jednym słowem – mistrzostwo. AccuWeather jest jedną z tych aplikacji, bez których iPhone nie może istnieć.Mapy – Google Maps
Śmiechu związanego z prezentacją pierwszej wersji aplikacji Map od Apple było co nie miara. Liczne błędy, niedociągnięcia – trochę się tego nazbierało. Tym bardziej można było mieć podejrzenia, że Apple popełniło błąd, rezygnując z porządnych map dostarczanych przez Google.
Od tego czasu trochę się jednak zmieniło. Przyszły kolejne wersje, a za nimi coraz wyższa jakość świadczonych usług. W chwili obecnej Mapy mogą śmiało konkurować z Google’owym ich odpowiednikiem, bez cienia wstydu. Oczywiście zarówno jedna jak i druga aplikacja nie unika błędów – ile to już razy zdarzyło się, że satelita się… zgubił? Trudno jednak mieć o to pretensje do aplikacji. Warto jednak pochwalić Apple za jedną drobnostkę, która naprawdę może ułatwić życie – przy ustawieniu trasy, nawet przy zablokowanym ekranie pokazuje się mapa i kierunek, w którym należy się udać, a to wszystko w roli… tapety! Już dawno tak bardzo Apple nie ułatwiało życia, jak teraz.gmcalcKalkulator – Calculator
Aplikacja Kalkulator wbrew pozorom jest bardzo przydatnym narzędziem w codziennej pracy, choć wymuszony minimalizm sprawia, że nie zawsze wpisywanie danych jest praktyczne. Rozumiejąc wszelkie zamierzania, by na ekranie widniały tylko najważniejsze czynności, dalej nie mogę przestawić się na obrót ekranu celem odblokowania mniej ważnych pojęć. Na odsiecz takim jak ja, wyruszyła firma MyScript. W swojej aplikacji Calculator pozwala na… całkowitą dowolność w tworzeniu działań – wystarczy narysować na ekranie dowolne działanie, po czym system wyliczy wynik. Jest to o tyle praktyczne rozwiązanie, że nie trzeba długo szukać na ekranie odpowiedniego działania – dla potęgi 33 wystarczy jedynie wpisać małą trójkę obok wielkiej, a aplikacja sama poda wynik. Ponadto przy wpisaniu znaku zapytania zamiast elementu działania, Calculator potraktuje je jako równanie. I pomimo kompletnie niewygodnego sposobu wpisywania danych, jeżeli sumujemy wiele elementów, Calculator może sprawić, że nawet matematyka spowoduje uśmiech na twarzy!Passbook – Stocard
Wprowadzenie Passbooka miało być rewolucją – w myśl zasady „wszystkie karty w jednym miejscu”, Apple chciało zwolnić nas z obowiązku noszenia portfela wypchanego nie do końca wartościowymi kartami. Niestety, potwierdziły się nasze obawy, a Passbook nie do końca wyraża chęć współpracy z polskimi (i nie tylko!) użytkownikami programów lojalnościowych. Co więcej, program pozwala tylko na przechowywanie tych kart, których wydawcy stworzyli oddzielną aplikację dostępną w App Store. W świecie, w którym firmy dopiero poznają siłę aplikacji, jest to doprawdy strzał w kolano. Sposób na to znaleźli twórcy aplikacji Stocard, którzy skorzystali z najprostszego zabiegu – skanowania danych karty. Ze świadomością, że nie trzeba nosić ciężkiego portfela z licznymi kartonikami, nawet zakupy mogą być przyjemne. A Apple, przynajmniej w kwestii Passbooka, ma naprawdę wiele do nadrobienia.stocardJak można wywnioskować z podanych przez nas opisów, jedne aplikacje godnie zastępują protoplastów, inne nieco mniej. Choć w rzeczywistości w App Store znajduje sie więcej zamienników, przedstawiliśmy jedynie te, które naszym zdaniem sprawują się najlepiej – bowiem by test wyglądał wiarygodnie, powinniśmy zestawić ze sobą dwie aplikacje prezentujące ten sam (najwyższy) poziom. Przy okazji tego tekstu przypomnieliśmy sobie, za co uwielbiamy (lub nie) aplikacje natywne. I mając w pamięci jeszcze większe skupienie sie Apple na nich w ramach iOS 9, możemy być pewni: wiele aplikacji systemowych jest po prostu niezastąpionych, a niedługo zamienniki będą mogły czerpać z oryginału!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Call Now Button