iPoo – toaleta od Apple już niedługo w naszych iDomach?

A pple każdym swoim projektem stara się jeszcze mocniej ułatwić nam życie, rozszerzając swoje usługi o coraz to kolejne sfery. Niegdyś jedynymi sprzętami z Nadgryzionym Jabłkiem były komputery iMac, z czasem do tego grona dołączyły też przenośne komputery – Macbooki. Ponadto, praktycznie od zawsze przy słuchaniu muzyki towarzyszy nam kultowy iPod, od ośmiu lat każdy z nas nie rozstaje się z iPhonem, a od pięciu lat wszystkie projekty możemy wykonywać zawsze i wszędzie na iPadzie. W ten sposób Apple szybko i skutecznie „uzależniło” nas od swoich usług, bez których na ogół nie wyobrażamy sobie codziennego życia. Przełom nastąpił jednak w zeszłym roku, gdy światło dzienne ujrzał kolejny produkt z jeszcze innej dziedziny życia – Apple Watch. Z tego powodu postanowiliśmy wybiec w przód i zadać sobie pytanie: czym teraz Apple nam zaskoczy?Dotychczasowa nomenklatura jaka jest i według jakiego schematu powstaje, każdy wie. Wystarczy dodać przedrostek „i”, a sprzęt niejako automatycznie staje się utożsamiany z marką z Cupertino. Jednak tak nieskomplikowany proces tworzenia nazw daje pole do popisu hejterom marki, którzy nie dają chwili wytchnienia w tworzeniu infantylnych nazw – dajmy na to popularne określenie „iDiot”. Z drugiej strony, tak banalna procedura nadawania nazw nowym iSprzętom pozwala na praktyczne i szybkie połączenie każdego elementu życia codziennego z Nadgryzionym Jabłkiem. I niech iPoo będzie tego najlepszym przykładem…

iPoo, czyli iToaleta dla iCzłowieka
Projekt iPoo autorstwa Milosa Paripovicia, jak sama nazwa wskazuje, jest niczym innym jak wariacją na temat toalety. Charakterystyczny kształt nadgryzionego jabłka w połączeniu z surowym, metalicznym wykończeniem rzeczywiście nieźle imituje stylistykę znaną z Macbooków, iPadów i iNnych iSprzętów. Tzw. PT (Personal Toilet), jak zauważa autor dzieła, jest nieco prześmiewczym uchwyceniem tego, co prezentuje Apple od dłuższego czasu. Z jednej strony coraz większa wygoda i chęć ułatwienia życia, z drugiej coraz większa ingerencja w prywatność i stopniowe uzależnianie od marki. Jak można wyczytać w opisie produktu, deska w toalecie jest cieńsza nawet od Macbooka Air, a największą innowacją widoczną w iPoo jest oczywiście uproszczenie systemu spłukiwania wody – w PT ujrzymy jedynie jeden guzik zamiast dwóch!
Oczywiście rzeźba nie mogłaby zasłużyć na przedrostek „i”, gdyby nie spełniała kilku najważniejszych standardów – oczywiście mowa tu przede wszystkim o patentach. Całe szczęście, Milos Paripovic zadbał o to, by opatentować zawczasu otwór w muszli klozetowej, deskę a nawet wodę wewnątrz jej! Ponadto, jak zauważa sam autor, PT posada dokładnie takie same funkcje, jak pozostałe toalety na rynku, jedynie prezentuje dwukrotnie wyższą cenę. Jakkolwiek nie patrzeć, iPoo wygląda i prezentuje się wspaniale, choć raczej nie mamy szans na ujrzenie go w naszych toaletach. Zastanawiające jest jednak, że PT ani nie łączy się z iPhonem (może warto byłoby zamontować głośniki z boku, które po wyczuciu „czegoś” wydawałyby odgłos „kaboom” lub fanfary?), albo też stworzyć własny papier toaletowy pasujący jedynie do jednego typu toalet? Cóż, dajmy Milosowi Paripoviciowi trochę czasu na ulepszenie pomysłu… Tymczasem poniżej prezentujemy pełny opis iPoo (który sam w sobie jest już dziełem sztuki) oraz kilka zdjęć:

ipoo5-600x399-520x345

ipoo6-600x399-520x345

iPooToilet-520x554

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Call Now Button