iŚledztwo Urzędu skarbowego – mamy powód do strachu?

P rzed kilkoma dniami Apple opublikowało dokument, w którym znalazło się zestawienie próśb poszczególnych państw i ich organów (instytucji rządowych i wymiaru sprawiedliwości) o udostępnienie poufnych danych o użytkownikach. I nie byłoby w tym żadnej sensacji, a sami nie informowalibyśmy o tym dokumencie, gdyby nie pewna delikatna sprawa. Otóż prym w największej liczbie próśb wiedzie nie inny kraj, aniżeli Polska. Czy mamy zatem powód się bać?Czyżby Polska wyrabiała 200% normy?
Do tego, że Apple publikuje każdego roku podobne raporty, przyzwyczaili się nawet najwięksi ignoranci polityki z Cupertino, choć mało kto śledzi uważnie kolejne doniesienia. Tym niemniej, znajdują się i tacy, których interesuje wszystko – a według opublikowanego przez Apple raportu, najbardziej ciekawskimi są polskie instytucje – w tym m.in. policja, prokuratura i urząd skarbowy. Tylko w pierwszej połowie br. polskie instytucje zwróciły się z prośbą o informacje na temat 241 509 urządzeń, co stanowi 80% wszystkich próśb. Dla porównania, władze liczącej półtora raza więcej ludzi od Polski Korei Południowej zapytały o ledwie 38 tysięcy urządzeń, natomiast słynące z biurokracji i chęci zbierania informacji o wszystkich i na każdy temat Chiny, poprosiły o informację na temat zaledwie 4398 iSprzętów. Nie wygląda to dobrze tym bardziej, że w większości państw umieszczonych w dokumencie liczba żądań często nie przekracza 1000 (znajdują się nawet pojedyncze przypadki), a Polska póki co nie jest jeszcze jednym z największych rynków zbytu urządzeń z logo Nadgryzionego Jabłka.

Nie ma powodu do obaw…
Jak zapewniają polskie służby, nie grozi nam druga Białoruś. Ani nawet dyktat służb specjalnych. Wszelkie zapytania mają związek nie tyle z inwigilacją rodaków, co z ochroną budżetu państwa i walką z tzw. karuzelami VAT-owskimi. Okazuje się bowiem, że dość częstym procederem jest deklarowanie handlu dziesiątkami tysięcy sztuk iUrządzeń w celu wyłudzenia zwrotu podatku VAT przez nieuczciwe firmy. Prokuratorzy w całym kraju udowadniają, że firmy nie sprzedawały iSprzętów, a jedynie wystawiały faktury – czego najlepszym przykładem może być notowana na GPW spółka New Connect. Dziś już bankrut, według wyliczeń skarbówki straty Skarbu Państwa z powodu tej jednej firmy wynoszą nawet 300 mln zł. W ujęciu całościowym mowa o nawet kilku miliardach złotych, tym bardziej więc sprawa wygląda poważnie.

…chyba, że są
Jaką możemy mieć jednak pewność, że walka z wyłudzeniami nie jest jedynie przykrywką? Nie szerzmy teorii spiskowych, jednak cała nasza wiedza na temat tego, czego szukali śledczy znad Wisły ogranicza się jedynie do zapewnień Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, iż chodzi o numery seryjne telefonów i tabletów. W przypadku 28 z tych próśb Apple udostępniło organom państwowym dane o użytkownikach, co jasno pokazuje, że możemy podejrzewać polskie urzędy o prewencję. Biorąc pod uwagę także i to, iż Apple nie jest jedyną firmą, od której służby otrzymują nasze prywatne dane, dość ciężko jest uwierzyć w oficjalną wersję mówiącą o nowych formach oszustw. My z kolei proponujemy rozwiązanie najprostsze – zwolnienie iPhone’ów z podatku VAT. Przestępcy nie będą mieli na czym oszukiwać, Skarb Państwa straci miliardów, a my, zwykli użytkownicy będziemy spokojni o nasze poufne dane. A obniżenie cen iPhone’ów o kilkaset złotych potraktujmy jako wartość dodaną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Call Now Button