Apple Watch w Polsce, czyli czy i dlaczego go nie kupię

N o i w końcu stało się. Koniec z udręką marzących o Apple Watchu, a niemających ochoty na wycieczkę do Niemiec czy Wielkiej Brytanii, w końcu także i w oficjalnych sklepach nad Wisłą zagościł najnowocześniejszy zegarek od Apple. Wprawdzie wszyscy przez ostatnie dni skupiamy się głównie na rozpoczęciu sprzedaży iPhone’a 6S i 6S Plus, jednak ludowa mądrość „krowa, która dużo ryczy, mało mleka daje” zdaje się idealnie opisywać październikową rzeczywistość ze sprzętami Apple. Ogromne zamieszanie związane z przegrzewaniem oraz kooperacją z iOSem 9 sprawia, że iPhone automatycznie staje w centrum uwagi Applemaniaków. iPhone tak bardzo drogi, kosztujący w najtańszym pakiecie 3199 zł i tak bardzo niedopracowany nie powinien jednak zajmować tak godnego miejsca na piedestale. Osobiście ubolewam nad tym, jak mało miejsca poświęca się wprowadzonemu równolegle do Polski zegarkowi Apple Watch, który jest zupełnym przeciwieństwem iPhone’a – nie wiesza się, nie zawodzi, a w dodatku nie kosztuje majątku. I może ten brak kontrowersji (a może fakt, że większa część świata, z uwzględnieniem Togo i Bhutanu, już dawno posiadają własne Apple Watch) sprawia, że tak mało informacji słyszymy na temat tego świetnego zegarka. A im mniej informacji, tym większa niepewność, co z kolei sprawia, że rosną obawy związane z jego zakupem. I jak tu ocenić, czy Apple Watch jest warty swojej ceny i zakupu?Przyznam zupełnie szczerze, że pisząc dzisiejszy felieton nie tworzę sztuki dla sztuki, a głównym moim celem jest sprawdzenie, czy Apple Watch rzeczywiście wart jest swojej ceny. I choć wielu z Was może z niego skorzystać (lub nie), piszę ten tekst także po to, by samemu przekonać się co do zasadności zakupu zegarka z Nadgryzionym Jabłkiem. Niezbyt wygórowana cena urządzenia (i nie dążę wyjątkowo do żartu z sensu tworzenia zegarka o wartości 80.000 złotych) sprawiła, że Apple Watch nie jest już tylko fanaberią dla bogatych, a może sobie na niego pozwolić zasadniczo każdy (tak, generalizuję pojęcie „wszystkich” jako byt posiadającego choć jedno iUrządzenie). Dzięki temu, że Apple Watch kosztuje nie więcej niż połowę wartości mojego iPhone’a, mogę śmiało stwierdzić iż jest on na moją kieszeń. Powstaje tylko jedno zasadnicze pytanie: po co? Współpraca z moim smartfonem układa się idealnie, nie widzę więc powodu, by kupować kolejny iSprzęt, który (przynajmniej w chwili pisania tych słów) jest dla mnie jedynie ładnie opakowanym kawałkiem elektroniki zastępującym klasyczny czasomierz (którego i tak nie noszę). Dlatego też rozpoczynam przegląd całej nagromadzonej przez czynnik ludzki wiedzy, która choć trochę rozwieje moje wątpliwości. A może znajdzie się jakiś killer-feature dzięki któremu rzucę wszystko i polecę jak najszybciej zaopatrzyć się w Apple Watcha?

Co potrafi Apple Watch?
Powiedzmy, że przymierzam się do zakupu. Nie obchodzą mnie recenzje napisane przez innych użytkowników (choć fakt zadowolenia z AW przez 97% użytkowników – dla porównania, iPhone w 2007 roku zebrał pochlebne opinie 92%, natomiast iPad w 2010 91%), szukam więc najważniejszych funkcji tego tak popularnego iSprzętu. Przecież nie wiem o nim nic. Po przeglądnięciu setek witryn, w końcu znalazłem komplet informacji w pigułce, a najważniejsze z nich to:

• wiele tarcz godzinowych z możliwością personalizacji,
• dostępność z ekranu głównego do takich funkcji jak pogoda, odtwarzacz muzyki czy powiadomienia,
• odbieranie i nawiązywanie połączeń (wbudowany głośnik i mikrofon),
• funkcja Digital Touch pozwalająca np. na przesyłanie tapnięć czy nawet rytmu swojego serca innym użytkownikom zegarka,
• funkcje prozdrowotne i wspierające aktywność (sugerowanie aktywności i monitoring),
• pomiar różnych rodzajów wykonywanych aktywności w ramach aplikacji Workout,
• obsługa urządzenia przy pomocy asystentki Siri,
• dokonywanie płatności przy użyciu Apple Pay,
• obsługa portali społecznościowych w nowych, dostosowanych do niewielkiego ekranu aplikacjach,
• obsługa Passbooka, meldowanie się hotelach czy nawet zamawianie kursu w programie Uber,
• wygodna magnetyczna ładowarka wpinana do tylnej ścianki koperty.

Okej, nie ma funkcji wyświetlania hologramów ani wbudowanego scyzoryka. Nie tego się spodziewałem. Jednak te funkcje dają mi pewien obraz Apple Watcha jako takiego dopełnienia do iPhone’a. Wyobrażam sobie, jak wielką ulgę musi dawać ten iSprzęt, gdy brakuje ręki, która mogłaby sięgnąć po iPhone’a z kieszeni – wystarczy spojrzeć na nadgarstek i wszystko wiadome! To z kolei oznacza, że Apple Watch nie jest do końca samodzielnym urządzeniem i potrzebna jest integracja z iPhonem. Całe szczęście, Apple przygotowało mnie na ten wypadek, instalując mi jakiś czas temu specjalną aplikację. Przecież moje 16 GB to dużo miejsca, zainstalujmy jeszcze specjalne papki do iPada mini, Pro, Air, Macbooka i iPoda Shuffle. No i koniecznie Apple Pay, Apple Music… O, tutaj Apple już mnie zdążyło wyprzedzić.

Powróćmy jednak do tematu. Nie do końca przekonuje mnie niezbędność dopełnienia mojego iPhone’a tym bardziej, że i bez Apple Watcha jakoś daję sobie radę. Szukam więc jakichś informacji od podobnych mi sceptyków, którzy również nie widzieli sensu iZegarka. A nuż zmienili zdanie?
Więc… Nie do końca tego się spodziewałem. Pośród jęków zachwytu (tych znacznie donośniejszych), udało mi się znaleźć tekst podzielający moje obawy.
http://jasonhunt.pl/moje-boje-z-apple-watch-22-powody-dla-ktorych-go-nienawidze/
Okazuje się bowiem, że Apple Watch jest przydatny… ale wtedy (i tylko wtedy), gdy Twój iPhone znajduje się w pobliżu. To z kolei pozwala mi zadać pytanie, w jakim celu korzystać z niezbyt widocznego dla ludzi z wadą wzroku ekranu, skoro wszystko można zobaczyć „jak człowiek” w telefonie. Poza tym, przecież trzymanie podniesionej ręki przez dłuższy czas jest niewygodne.

Postanowiłem poszukać kilku faktów, dzięki którym panuje powszechny zachwyt nad tym smart zegarkiem – nie bez powodu przecież popularność tego sprzętu z dnia na dzień rośnie. Ze znalezionych argumentów najmocniej przebija się ten, iż zegarek pozwala na szybkie wykonanie czynności ważnych i niecierpiących zwłoki – odebranie telefonu, sprawdzenie godziny (w tym miejscu należy udać zaskoczenie) czy przejrzenie wiadomości. Czyli powrót do poprzedniego akapitu.
Nic to – myślę – przecież na pewno jest jakiś kilerficzer, dzięki któremu serce będzie mogło uzasadnić rozumowi ubytek dwóch tysięcy złotych. Jak na złość, wszystkie źródła wspominają w kółko o kilku najważniejszych funkcjach, pomijając te mniej istotne. Nie oszukujmy się, że Apple Pay nie jest wynalazkiem, na który czekam z niecierpliwością. Może zdjęcia? Nie, paralaksa w tapecie również nie zrównoważy wydatku tylu pieniędzy. To może szkicownik? Wszak należy chronić lasy tropikalne, mniejsze zużycie papieru to mniej ściętych roślin i więcej tlenu… Nie, także i to mnie nie przekonuje, a jedynym powodem dla którego byłbym skłonny kupić Apple Watcha jest… zegarek.

Być może jest to kwestią mojej ignorancji i braku zrozumienia dla postępującego świata, jednak zdecydowanie lepszym pomysłem od zakupu Apple Watcha jest wstrzymanie się i wykorzystanie tych pieniędzy na pozyskanie iPada Pro. Uważam bowiem, że jeżeli inwestuję swoje pieniądze w sprzęt, niech będzie on choć trochę mi przydatny i ułatwiający życie. Oczywiście wszystko jest kwestią podejścia, jednak nie uznaję Apple Watcha za szczególnie niezbędny, a jedyną jego zaletą jest szybki dostęp do tarczy zegarowej. Czyli to, co każdy zegarek mieć powinien. Tym niemniej nie oznacza to, że całkowicie neguję sensowność Apple Watcha – jednak patrząc z perspektywy użytkownika „kompletnego”, którego wszystkie potrzeby zaspokaja zestaw iPhone + iPad, nie widzę powodu dla zakupu „bo wszyscy już mają”. Ale może technologia pójdzie do przodu i przy kolejnych generacjach mój sceptycyzm przerodzi się fascynację?

Komentarze i powiązane wpisy

  1. Dwie rzeczy, które ja kocham w AP to Apple Pay i rozmowy przez zegarek, szczególnie w samochodzie. Bateria przy moim użytkowaniu jest dużo lepsza niż zakłada Apple a workout (jeżeli uprawiasz jakieś choćby minimalne sporty) to całkiem fajna sprawa. Plus masa powiadomień z Twojego iPhona. Jak to już było powiedziane AW albo sie kocha albo nienawidzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Call Now Button