7 najbardziej absurdalnych konceptów iPhone’a 7!

N iedawna premiera iPhone’a SE rozpaliła wyobraźnię fanów Apple. Zamiast tonować nastroje, coraz mocniej nakręcamy się na smartfona, którego premiera tradycyjnie odbędzie się we wrześniu. Jednak jeżeli możemy mówić o tradycji, to nie sposób zapomnieć o znacznie ważniejszym elemencie niż sama data premiery – plotkach. Nie ma tygodnia bez mniejszych lub większych przecieków, nie byłoby sukcesów Apple gdyby nie pewne niedomówienia. A wyobraźnia sympatyków marki jest niewyobrażalna – dlatego dziś prezentujemy 7 najciekawszych i najbardziej objechanych wyobrażeń fanów na temat iPhone’a 7!

7. Nowy model, duża zmiana!

Wprawdzie iPhone SE zdaje się przeczyć wszechobecnym trendom, jednak generalnie każdy kolejny iPhone przynosi przekątną dłuższą o kilka centymetrów. Już teraz nazywamy iPhone’a 6 i 6S Plus paletką do ping ponga – a jakiego określenia użyjemy do iPhone’a 4,5 raza większego? Wszystkich zmartwionych poręcznością takiego iSprzętu zapewniamy: choć wymiary uległy znacznemu wydłużeniu, iPhone 7 nie będzie ważył odpowiednio więcej. Mało tego, będzie czterokrotnie lżejszy od poprzednika! Ponadto Apple, jak zawsze wychodząc naprzeciw swoim fanom, także i tym razem postanowiło dodać pewien killer-feature. W iPhonie 5S był to czytnik Touch ID, w iPhonie 6S ekran z technologią 3D Touch… natomiast iPhone 7 będzie miał znacznie więcej niż jedno zastosowanie! Drapaczka do pleców, podkładka pod zapiekankę czy tratwa… The sky is the limit!

6. Zakrzywiony ekran Samsunga to zwykła zabawka…

Jeśli już o ograniczeniach mowa, to niewątpliwie jedną z najpoważniejszych barier każdej konstrukcji może być krawędź ekranu. Dlaczego więc nie usunąć tego problemu, tworząc zakrzywiony ekran od bandy do bandy? Wprawdzie taki design pasuje do iPhone’a jak pięść do nosa, jednak czego się nie zrobi aby tylko pokazać swoją wyższość nad południowokoreańskim konkurentem… Jedną z najważniejszych zalet poniższego konceptu jest to, iż rozwiązuje on jeden z najważniejszych problemów chodzących po głowach konstruktorów z Cupertino – złącze all-in-one. Praktycznie gotowe rozwiązanie połączenia gniazda słuchawkowego, ładowarki i portu USB być sprawi, że w Cupertino, w ramach wdzięczności, zastanowią się nad jeszcze jednym – wirtualnym przyciskiem Home.

5. Ramka? A po co to komu?

Po co pokazywać swoją wyższość w kategorii stworzonej przez konkurencję, skoro można przedstawić własne rozwiązania? Tak naprawdę już zawsze zakrzywiony ekran kojarzyć się będzie z Samsungiem, dlatego warto zamknąć ten rozdział i rozpocząć kolejny… z iPhone’ami pozbawionymi ramki ograniczającej ekran. Te kilka centymetrów z góry i z dołu, a także ułamki milimetrów z lewej i prawej można wykorzystać w lepszy sposób: sprawić, by były częścią ekranu! Będący w ogniu krytyki gigantyczny iPhone 6 Plus – w przypadku zastosowania technologii No-Frame – mógłby osiągnąć rozmiary obecnego iPhone’a 6 a nawet mniejsze! Gdyby nie ten katastrofalny tylny panel, Apple mogłoby spokojnie porzucić wszelkie pozostałe projekty i skupić się tylko na tym rozwiązaniu…

4. A może tak rzucić to wszystko i zbudować projektor?

Niewykluczone jednak, że to my źle kombinujemy. Być może ramka zastosowana w iPhonie SE służy jedynie do zmylenia konkurencji podczas, gdy w Dolinie Krzemowej trwają prace nad zupełnie inną technologią? Apple lubi korzystać ze sprawdzonych wynalazków – a za jeden z nich może uchodzić zwykły projektor. Dlaczego więc nie spróbować zaimplementować trzech niezależnych rzutników, za pomocą których te 4,7 czy 5,5 cala nie będzie stanowiło żadnej bariery? Dwa z nich mogłyby rzucać światło z lewej strony iUrządzenia, wyświetlając klawiaturę, natomiast rzutnik usytuowany z prawej bez problemu wyświetlałby obraz w najwyższej jakości, osiągający nawet 5-krotnie większe wymiary niż ekran smartfona! Dodatkowo, ci bardziej konserwatywni użytkownicy, mieliby możliwość korzystania z iPhone’a 7 w zwyczajny sposób – tak jak czynią to ze swoimi obecnymi iPhone’ami. iPhone z trzema projektorami, wykonać!

3. Hej, Samsung! Tak się robi zakrzywiony ekran!

Mimo wszystko, sam projektor może okazać się zbyt sztampowym pomysłem, który uniemożliwia zawojowanie rynku. Nie sposób jednak określić jego zachwytu, gdy Apple przedstawi iPhone’a z elastycznym, rozwijalnym wyświetlaczem! Wprawdzie takie rozwiązanie powinno eliminować się samo ze względu na estetykę, jednak nie tym razem! Starannie przemyślana koncepcja sprawia, że telefon wygląda olśniewająco zarówno w swoich normalnych wymiarach, jak i po rozłożeniu mechanizmu opartego o włókna węglowe. Aż strach pomyśleć o reakcji konkurencji na iPhone’a wyposażonego w regulowany ekran. Być może w Samsungu niektórzy poczuliby dumę z wykorzystania zakrzywionego ekranu… ale nie oszukujmy się – Samsung Galaxy S7 Edge nie ma nawet cienia szansy w starciu z takim kolosem. I tylko szkoda myśleć o biednych posiadaczach małych iPadów, których powierzchnia ekranu przegrywa rywalizację z ekranem iPhone’a 7…

2. Koniec z upadkami!

Wielkim szczęściem byłoby posiadanie takiego iPhone’a 7, jednak tym większa byłaby męka po jego upadku. Zapewne nikt nie przewidział w jaki sposób naprawić złamany/zbity/wyrwany ekran z poprzedniej wizualizacji, więc wymyślono technologię mającą na celu zminimalizowanie skutków zderzenia smartfona z ziemią. Dzięki specjalnym dyszom wydmuchującym sprężony gaz, prawdopodobnie niepotrzebne już będą wizyty w serwisach poprzedzone klasycznym wytłumaczeniem „zagapiłam się”, „wypadł mi z ręki” i tym podobnymi. „System spadochronowy” mógłby wykonać taki balans smartfonem, by osiadł on delikatnie całą powierzchnią tylnego ekranu na ziemi, niczym Felix Baumgartner po swoim historycznym skoku ze stratosfery. Tylko czy to możliwe? Czy Apple doprowadzi do sytuacji, w której zbita szybka w iPhonie będzie takim samym reliktem przeszłości jak przewijanie kasety ołówkiem czy anonse na stronie 457 Telegazety?

1. Im mniej widzisz tym mniej się czepiasz

Być może jednak prawdziwy powód do obaw mogą posiadać wszystkie iPhone’y, które zostaną już niedługo wyparte z rynku przez… ich przezroczyste odpowiedniki! Poniższy koncept łączy prostotę – cechę kluczową i wspólny mianownik wszystkich dotychczasowych iPhone’ów – z trendem na jak najmocniejsze odchudzenie kolejnych modeli. W ten sposób iPhone 7 prawdopodobnie straci wszystkie wewnętrzne komponenty, zyska zaś hologramy. No i całą masę zwolenników w serwisach, bo dostrzec takiego iPhone’a i nie usiąść na nim to dopiero wyzwanie godne XXI wieku!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Call Now Button