iPhone SE, czyli chyba po raz kolejny Apple ma rację…

T o, czy dany produkt okaże się hitem czy też będzie wytykaną przez lata zakałą technologicznej rodziny, nie daje spać po nocach CEO wielu firm. Nie tylko Apple. Jednak ze względu na swoją pozycję na rynku, to właśnie w Cupertino napięcie powinno osiągać swój szczyt. Kolejna kompromitacja w stylu iPhone’a 5C byłaby nie do przyjęcia przez inwestorów, natomiast aż żal nie skusić się po raz kolejny na zachłanny, zglobalizowany rynek XXI wieku. Tym bardziej, że tendencje sprzedażowe i kolejne analizy wskazują na coraz mniej dynamicznie rosnący popyt. Słowem: iPhone SE to wielkie ryzyko.Po premierze iPhone’a 6 Plus 9 września 2014 roku, reakcje rynku na 5,5-calowy telefon były dość zróżnicowane. Dla jednych Plus to strzał w dziesiątkę, dla innych dodatkowe cale zmieniają iPhone’a w paletkę do ping ponga. Liczne głosy wskazywały na to, że rezygnacja z 4-calowego modelu – wszystkie znaki na niebie i ziemi dawały do zrozumienia, że wersja 5S zostanie w dalszej przyszłości wygaszona – może doprowadzić do załamania wyników, a liczba fanów czterech cali nie pozwala na lekceważący stosunek wobec nich.

iPhone SE – balans pomiędzy wtopą 5C a zdenerwowaniem Plusem

No i w marcu 2016 pojawił się on. iPhone SE. Wymiarami zbliżony do iPhone’a 5S, zaś serce biło w rytmie „6S”. Wobec niezbyt przychylnych wspomnień modelu „5C”, szansa na sukces wynosiła równe 50%. Na chwilę obecną oczywiście nie sposób nawet próbować przewidywać trendów, natomiast z pomocą przybywają nam mieszkańcy Państwa Środka. A konkretniej 3 miliony 400 tysięcy mieszkańców. Tyle bowiem złożono zamówień na iPhone’a SE w Chinach w okresie przedpremierowym. Dużo, prawda?

iPhone SE rozebrany. I nie ma się czego wstydzić!

Nie da się jednak ukryć, że to gigantyczne zainteresowanie ma swoje uzasadnienie. Niezależnie od tego, czy należymy do grona 1,3 miliona zamawiających kolor złoty, czy też 1,2 miliona różowego złota, w otrzymanym iPhonie SE naprawdę ujrzymy najwyższy top. Dzięki rozebraniu iPhone’a SE przez serwis Chipworks możemy śmiało zauważyć poszczególne komponenty. Oczywiście swoje miejsce znalazł procesor A9, koniecznie wyprodukowany przez TSMC (brak informacji na temat jakichkolwiek komponentów pochodzących od Samsunga). Podobnie jak w iPhonie 6S, można ujrzeć układ pamięci DRAM – LPDDR4 o pojemności 2 GB, moduł NFC (NXP 66V10), układy audio oraz 6-osiowy żyroskop wyprodukowany przez firmę InvenSense.

1
Wewnątrz smartfona ujrzymy również układy wzmacniacza mocy (Skyworks SKY77611), zarządzania energią (Texas Instruments 338S00170), pamięci masowej NAND Flash (produkcji Toshiby w technologii 19 nm) oraz moduł przełączania anten i mikrofon to elementy, które należy kojarzyć z iPhone’a 6. Przy okazji nawiązań, należy pamiętać o ekranie i układach Broadcom BCM5976 oraz Texas Instruments 343S0645, które pamiętają czasy świetności iPhone’a 5S. Doprawdy trudno przewidzieć, w jaki sposób najnowszy smartfon zostanie odebrany w Europie, jednak zamiłowanie Europejczyków do małych ekranów i solidnych podzespołów pozwala głęboko wierzyć w powodzenie misji „SE”. Oby, bo pożyteczny Tim Cook to wyspany Tim Cook.

2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Call Now Button