Apple w nienajlepszej formie w Indiach, Chinach i Stanach, tylko iPhone SE trzyma poziom

Z awsze tak jest – im większa beczka miodu tym bardziej pojemna łyżka dziegciu. Po zeszłotygodniowym sukcesie, jakim niewątpliwie było ogłoszenie iPhone’a najbardziej wpływowym gadżetem wszechczasów przyszła pora na troszkę mniej przyjemne dane. A dokładniej, naprawdę obfity strumień zimnej wody polany na głowy panów z Doliny Krzemowej. Apple z zakazem sprzedaży używanych iPhone’ów w Indiach

india

Jeżeli mówimy o najbardziej perspektywicznych rynkach na najbliższe lata, to z pewnością należy mieć na myśli Indie. Nie dość, że populacja państwa z półwyspu Dekan wynosi nieco ponad 1,2 mld ludzi, to tendencja wzrostowa pozwoli na prześcignięcie pod względem liczebności dotychczasowego lidera – Chiny (prawdopodobnie nastąpi to już za 2-3 dekady). Te czynniki sprawiają, że wielu producentów patrzy się na te rynki łakomym wzrokiem – Apple zaś już od dłuższego czasu „opiekuje się” Indiami, między innymi wprowadzając do sprzedaży taniego iPhone’a 4 8 GB czy odsprzedając używane iPhone’y w cenie poniżej 150 USD.
Poważną przeszkodą w podbijaniu hinduskiego Rynu okazały się jednak… władze państwowe, które postawiły na wspieranie rodzimego przemysłu. Cło wprowadzane na importowane używane produkty może wynosić nawet 300% wartości przywożonego sprzętu, a Apple nie uzyskało zgody od Ministerstwa Przemysłu i Handlu na otwarcie przez Apple salonów firmowych z ominięciem warunku, by 30% produktów z oferty zostało wyprodukowane właśnie w Indiach.
Wprawdzie oficjalnie żadna klamka nie zapadła, jednak lobby rodzimych wytwórców – m.in. Intexu i Micromaxu, a także koreańskiego Samsunga wg Bloomberg zrobiło swoje. Warto w tym miejscu docenić kreatywność konkurentów Apple, którzy stworzyli naprawdę wzruszającą wizję Apple w Indiach – przedstawione przez nich argumenty dotyczyły tego, iż mieszkańcy Indii – przez swój snobizm – wybieraliby produkty z Cupertino tylko ze względu na markę, co miałoby zły wpływ na lokalny rynek. Rozumiemy, że wspierający hinduskie firmy Samsung, w ramach swojej dobrej woli i troski o lokalny przemysł, całkowicie wycofa się ze wszystkich rynków poza Koreą Południową 🙂Apple bez praw do „iPhone’a” w Chinach

_89585211_iphone-composite-2

Chiny nie są przyjaznym rynkiem dla obcego kapitału – zwłaszcza, gdy mowa o kapitale ze „zgniłego kapitalistycznego Zachodu”. Tym razem władze ludowe postanowiły upokorzyć Apple, odbierając mu prawa do nazwy strategicznego produktu – iPhone’a.
Prawa do korzystania z iPhone’a nie przypadły jednak żadnemu producentowi podróbek smartfonów, a… Xintong Tiandi Technology, wytwórni skórzanych akcesoriów wszelkiej maści (w tym oczywiście na smartfony Apple). Choć gigant z Doliny Krzemowej złożył wniosek o zastrzeżenie nazwy w 202 roku, prawo do niej zostało przyznane jednak dopiero po 11 latach. Zupełnie inaczej sprawa wyglądała z chińską wytwórnią, która złożyła papiery w 2007 roku, mogąc odtrąbić sukces w 2010. Batalia sądowa trwała, a biurokracja pozwoliła na wsparcie rodzimego przemysłu – Apple nie potrafiło bowiem udowodnić, że marka iPhone była popularna w Chinach przed złożeniem wniosku przez Xintong Tiandi. Jest to kolejna porażka producenta z Cupertino – niedawno bowiem w Chinach władze zablokowały iBookstore oraz iTunes Store. Czy ChRLD wypowiada cichą wojnę Apple’owi?Apple już nie jest liderem w USA

iphone samsung

Gdy Indie i Chiny starają się jak najmocniej wspierać rodzimy przemysł, Amerykanie nie wiedzieć czemu robią wszystko, by jak najmocniej nadszarpnąć autorytet ojczystych marek. Zaledwie jedenaście miesięcy trwał marsz zwycięstwa Apple na rynku smartfonów w Stanach Zjednoczonych. Samsungowi udało się po niespełna roku odzyskać pozycję lidera, pozyskując aż 28,8% amerykańskiego rynku (w porównaniu z wynikiem 23% Apple).
Choć Apple już na początku roku wykonało niezły krok, wprowadzając do oferty iPhone’a SE, znacznie większym powodzeniem cieszą się modele S7 i S7 Edge wprost z Korei Południowej. Zobaczymy, jak zmieni się sytuacja po wprowadzeniu kolejnych modeli – Galaxy Note 6 oraz iPhone’a 7. W Cupertino nie muszą na szczęście martwić się o bardziej bolesny upadek – nieco ponad połowa rynku należy do dwóch firm, a trzecie miejsce w rankingu z wynikiem zaledwie 17,1% przypadło LG.Produkcja iPhone’a SE idzie w górę

iphone se

Na sam koniec nieco pozytywnych informacji – jak nieoficjalnie mówi się na podstawie informacji z tajwańskiego łańcucha dostaw, Apple niedawno przyspieszyło z produkcją iPhone’a SE. Gigantyczny popyt spowodował, że w drugim kwartale 2016 r. na rynek wyjdzie nie 3,5 a aż 5 milionów najnowszego modelu iPhone’a. Jak wynika z niedawno opublikowanych danych finansowych, wyniki sprzedaży modeli 6S i 6S Plus nie pną się w górę – trzeba więc nadrobić to modelem SE. Prawdopodobnie część sił wykorzystywanych do produkcji 4,7” i 5,5” modeli zostanie przerzuconych do produkcji 4-calowego modelu. I choć marża – a więc zyski z każdego egzemplarza – w przypadku SE jest znacznie niższa niż w przypadku 6S czy 6S Plus, tak duży popyt może być bardzo miłą informacją w natłoku tych mniej optymistycznych newsów ostatnich dni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Call Now Button