iPhone 7 – wielki mix przewidywań, plotek i doniesień

W ostatnim czasie namnożyło się plotek i doniesień na temat najnowszego iPhone’a. Wprawdzie rzadko które należy traktować zupełnie poważnie, jednak niektóre dość futurystyczne wizje prezentują się naprawdę ciekawie. Dlatego też dzisiaj prezentujemy kilka najważniejszych informacji na temat iPhone’a!

Zakrzywiony wyświetlacz OLED już w 2017 roku?

ip1

Tak, to nie żart! Jak podaje analityk IHS, Kevi Wang, już w przyszłym roku iPhone wyposażony zostanie w wyświetlacz OLED podwójnie zakrzywiony na krawędziach. Na chińskim Facebooku (Weibo), Wang poinformował, iż Apple wyda urządzenia podobne do Vivo XPlay5 czy Samsunga Galaxy S7 Edge.
Co ważne, plotki na temat elastycznych wyświetlaczy „atakują” już od kilkunastu miesięcy – okazuje się jednak, że Apple nie będzie tworzyło iPhone’ów w formie zegarka, a może jedynie postarać się o zakrzywienie krawędzi. Wang jednak nie informuje, jakie rozmiary osiągnie owo zakrzywienie, ani jakie funkcje miałoby ono dostarczać.
Wang nie upublicznia również wiedzy na temat swoich źródeł – jednak jak to w Azji, ciąg produkcyjny to łańcuch będący połączeniem kilkudziesięciu ogniw. Na uwagę zasługuje również niezbyt mocna pozycja Wanga – w odróżnieniu od Ming-Chi Kuo, Wang nie zajmuje się tematem Apple od zarania dziejów. Fakt, iż podzielił się konkretem na temat iPhone’a SE może więc być jedynie dziełem przypadku, a analityk IHS może powoływać się na równie „sprawdzone i pewne” źródła.

ip11

Celowo staramy się szukać dziury w całym – Apple już dawno udowodniło nam, że nawet najbardziej prawdopodobna informacja może wcale nie być prawdziwa. Wizja iPhone’a z zakrzywionym ekranem, choć pięknie opisana przez Keviego Wanga, zdaje się więc naprawdę wziętą z kosmosu. Fakt, koncern z Cupertino współpracuje z Samsungiem, jednak pomysł rezerwacji 5,8-calowych wyświetlaczy OLED od największego konkurenta jest całkowicie nieprawdopodobny. Samsung bowiem nie chce stracić jednego z atutów w walce pomiędzy S7 Edge a iPhonem, zaś Apple mimo wszystko kontynuuje politykę Jobsa. A ta nie zakłada kopiowania konkurencji.

Podstawowy iPhone w wariancie 32 GB?

Jeżeli jesteśmy przy IHS Technology, to warto wspomnieć o jeszcze jednym ustaleniu firmy. Jak wynika z raportów analityków tejże firmy, Apple od września tego roku może zrezygnować z podstawowego modelu 16 GB. Najtańszy iPhone 7 może bowiem zawierać „aż” 32 GB pamięci i dodatkowo 2 GB RAM.
Jeżeli Apple rzeczywiście zakończy erę modeli 16 GB (które zresztą w ogniu krytyki stoją od czasu iPhone’a 5), paradoksalnie może to napędzić Apple jeszcze lepszą sprzedaż. O ile cena 32 GB nie będzie zbyt mocno przesadzona, wielu z nas z miłą chęcią wybierze nowy podstawowy wariant pojemnościowy. Wizja konieczności dopłaty kilkuset złotych z pewnością okazała się skutecznym straszakiem – gdy zaś ta różnica cenowa nie będzie aż tak namacalna, być może nawet niektórzy z nas pójdą krok dalej. Ważne jednak, by Apple nie ograniczało swojej oferty do 32, 64 i 128 GB. Wariant 256 zamiast 64 GB sprawi, że iPhone 7 będzie prawdziwym demonem, a w połączeniu z 256 GB iPadem Pro, stworzą zabójczy duet.

Adaptery do złącza słuchawkowego Lightning już na rynku

Zostańmy jeszcze na chwilę w Azji. „Przezorny zawsze ubezpieczony” – głosi mądrość ludowa. W obliczu możliwości wypuszczenia przez Apple iPhone’a 7 bez złącza słuchawkowego 3,5 mm, w sieci już teraz pojawiły się specjalne adaptery konwertujące złącze mini Jack do standardu Lightning. I nie jest żadnym zaskoczeniem, że złącza pojawiły się – a jakże – w Chinach!

ip2

ip22

Jak widać na powyższych zdjęciach, wszystkie adaptery wyposażone zostały w pilot sterujący odtwarzaniem oraz głośnością, a dodatkowo dwa z nich posiadają dodatkowy port micro-USB. Czy takie adaptery staną się obowiązkiem już w tym roku? Wiele wskazuje na to, że tak. Chyba, że Apple zadba o komfort swoich użytkowników, tworząc znacznie mniejszą rozmiarowo przejściówkę. Albo nie rezygnując z uniwersalnego na całym świecie portu mini Jack.

A może Apple zmieni cykl zmiany designu z dwuletniego na trzyletni?

ip3

Na sam koniec zasiejmy jeszcze małe ziarno niepewności – jak czytamy w japońskiej gazecie Nikkei, cykl całkowitego odświeżania wyglądu iPhone’a może ulec wydłużeniu o rok. Obecnie trwa on dwa lata (wersja „S” otrzymuje jedynie nieco podrasowane podzespoły). I to by było w zgodzie z tym, o czym coraz częściej piszemy.
Zauważmy bowiem, że analitycy – tak IHS jak i KGI Securities – informują o nowościach w 2017 roku. Nazywamy to potocznie „iPhonem 7S”, choć mówi się również o „iPhonie Pro”. Istnieje jednak szansa, że w tym roku wygląd iPhone’a nie ulegnie zbytniej zmianie (no, poza usunięciem złącza mini Jack). Czyżby w takim razie tegoroczny wrzesień nie przynosił wielkiej zmiany? Jak donosi japoński dziennik, „ruch w dużej mierze spowodowany jest brakiem wielu nowych funkcji oraz spowolnieniem rynku”. I faktycznie, Apple ostatnio nie osiąga znakomitych wyników – jest to jednak kwestią braku większych zmian od prawie dwóch lat. Wyniki iPhone’a SE pokazują, że świat jest gotowy na nowości. Tylko Apple musi się na nie odważyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Call Now Button