iPhone Made in USA? Pomysł Trumpa kosztowny dla konsumentów

„M ake America great again” – z takim hasłem na ustach Donald Trump wskoczył do Gbinetu Owalnego w Białym Domu jako 45. Prezydent Stanów Zjednoczonych. Choć już teraz prezydent-elekt budzi sporo kontrowersji, nie zamierza się uchylać od swoich pomysłów. A jednym z najważniejszych celów prezydentury Trumpa może być zbudowanie kolejnych dziesiątek tysięcy miejsc pracy. W tym może mu pomóc Apple i jego evergreen – iPhone.W opublikowanym niedawno wywiadzie The New York Times Trump przyznał, że odbył rozmowy telefoniczne z najważniejszymi przedsiębiorcami Stanów Zjednoczonych – Billem Gatesem oraz Timem Cookiem. Tematem konwersacji były plany przeniesienia części produkcji Apple na teren USA. Jak przyznał, byłoby dla niego ogromnym osiągnięciem, gdyby kalifornijski producent wybudował jedną albo kilka fabryk w Stanach Zjednoczonych, zamiast angażować swoje zasoby w kierunku Chin czy też Wietnamu. Prezydent-elekt zagroził również wprowadzeniem podatku 45% na towary importowane z Chin uzasadniają to chęcią tego, „by Apple zaczęło budować swoje cholerne komputery i produkty w tym kraju, a nie w innych krajach”

Plan na ułatwienie produkowania iPhone made in USA już jest

Aby maksymalnie ułatwić koncernowi z Cupertino produkowanie podzespołów do iPhone’ów, iPadów, MacBooków i innych, Trump zapowiedział obniżenie podatków dla korporacji takich, jak Apple Inc. Dodatkowo, prawo miałoby zostać dostosowane do największych przedsiębiorców w taki sposób, by sprzyjało przenoszeniu produkcji z Wietnamu i Chin za Ocean. Warto jednak przy okazji wspomnieć o tym, że Apple już teraz prowadzi częściową produkcję w swoim kraju. W Austin w stanie Teksas znajdują się bowiem fabryki Maków Pro.

Austin nie będzie wyjątkiem?

I wszystko wskazuje na to, że do teksańskiego zakładu po kolei dołączać będą kolejne. Jednym z najważniejszych czynników nie jest bowiem prawo ani koszty produkcji, a… stanowisko azjatyckich partnerów. Jak wynika z doniesień Nikkei Asian Review, Foxconn, mało entuzjastycznie, już teraz bada możliwość przeniesienia produkcji iPhone do Stanów Zjednoczonych. Apple zapytało o taką opcję również głównego przeciwnika Foxconnu – Pegatron. Ci jednak stanowczo odrzucili możliwość przeniesienia produkcji za Ocean.

iphone-usa

Koszty mogą jednak odegrać najważniejszą rolę

Prezes Apple wielokrotnie podkreślał, iż produkcja w Chinach spowodowana jest umiejętnościami Azjatów a nie niskimi kosztami. Mało kto jest jednak w stanie w to uwierzyć. Zarówno Foxconn, jak i Pegatron niezbyt chętnie podchodzą do kwestii przeniesienia produkcji do Ameryki, co związane jest z niechybnym wzrostem kosztów. Ponadto, co również może mieć wpływ na przenosiny produkcji, Apple nie posiada jednego dostawcy wszystkich elementów. Za chipy odpowiedzialne jest zatem TSMC, za wyświetlacze – Sharp oraz Japan Display, zaś układy pamięci pochodzą od SK Hynix oraz Toshiba. Aby zatem przeprowadzić w miarę zgrane przenosiny do USA, potrzebne jest przekonanie wszystkich partnerów (lub ich zmiana).

To z kolei może zająć wiele czasu i… okazać się znacznie bardziej kosztowne od 45-procentowego cła.

Wszystkie te firmy muszą bowiem wybudować i uruchomić linie produkcyjne na terenie Stanów Zjednoczonych, a także znaleźć i opłacić znacznie droższych amerykańskich robotników. I jak by nie patrzeć – skutek wszystkich tych działań może być tylko jeden. Wyższe koszty produkcji iPhone’a, a zatem również wzrost ceny finalnej produktu. Ta z kolei – jeśli cena iPhone również w następnych latach będzie śrubowała rekordy – jedynie przełoży się na spadek sprzedaży iPhone. Paradoksalnie jednak wpływy Apple pozostaną takie same – zmieni się jedynie udział Apple w rynku. Pozycja Apple jako hegemona zagrożona – czy Trump zwróci uwagę na ten aspekt?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Call Now Button