Apple ogłosiło wyniki finansowe – gigantyczny wzrost sprzedaży iPhone’ów, spadek iPadów

N ie było zaskoczenia – na zwołanej na wczoraj przez siebie konferencji Apple pochwaliło się wynikami finansowymi za 3. kwartał 2015 (2. kwartał roku kalendarzowego). Choć z reguły takie dane są mało interesujące dla zwykłego człowieka, tym razem ujrzeliśmy wiele ciekawych liczb. Liczb, które wskazują na rzeczywistą kondycję firmy i pozwalają ocenić dalszą politykę – w tym dostępność iPhone’ów i iPadów. iPhone
Najważniejszą z danych jest (jakżeby inaczej) liczba sprzedanych iPhone’ów. Wynosi ona 47,53 mln sztuk, co daje wzrost o 35% w stosunku do zeszłego roku (35 mln sztuk). Apple na iPhone’ie zarobiło w trzecim kwartale 31 mld USD, czyli 59% więcej niż w poprzednim okresie rozliczeniowym (19,75 mln USD). Jest to niewyobrażalnie dynamiczny wzrost popularności flagowego smartfona, który zwiastuje sukces jego następcy . Czy na fali takiego sukcesu, Apple zrewiduje ceny iUrządzeń?

iPad
Niestety plotki dotyczące iPadów znalazły swoje potwierdzenie w wynikach finansowych, które obnażyły coraz mniejszą rentowność 9,7-calowych iUrządzeń. Z całą pewnością część klientów odeszła z iPadów do iPhone’a 6 Plus, na co wskazują gigantyczne straty – w tym spadek liczby sprzedanych iPadów o 18% (z 13,27 mln szt do 10,93 mln)! Za spadkiem liczby sprzedanych iTabletów idzie również spadek zysków – znacznie bardziej odczuwalny. Zamiast 5,889 mln USD w zeszłym kwartale, Apple zarobiło zaledwie 4,5 mld USD (czyli aż 23% mniej!). W takim wypadku coraz mocniej należy skłaniać się do pożegnania z iPadem mini , choć spadek liczby sprzedanych 7,9-calowych tabletów jest niczym innym, jak efektem złej polityki. Ale o tym już niedługo.

Mac
O iPhone’ie można powiedzieć „gigantyczny wzrost”, o iPadzie „gigantyczny spadek”. Całe szczęście, Maki starają się trzymać poziom, nie skłaniając się ku żadnej skrajności. Stąd też lekki wzrost liczby sprzedanych Maków o 9% z 4,41 mln sztuk do 4,79, czy proporcjonalny wzrost zysków z 5,54 mld USD do 6,03 mld (również o 9%). Oczywiście można spodziewać się znacznie lepszych wyników sprzedaży flagowego produktu z Doliny Krzemowej, jednak pamiętajmy o kryzysie rynku komputerowego. A na jego tle te 9% to swego rodzaju „zielona wyspa”. Czego chcieć więcej?

Usługi
Kolejnym elementem, na który warto zwrócić uwagę są „Usługi”, czyli zsumowane zyski Apple z App Store, Mac App Store, iTunes, Apple Care, Apple Pay i innych Apple’owych usług. Jest to już kolejny kwartał z rzędu, w którym dochody z tego tytułu rosną, niezależnie od nastrojów rynkowych i wahań sprzedaży. Rynek ten wart jest w chwili obecnej aż 5,02 mld USD, czyli 12% więcej niż w zeszłym kwartale, na co zdaniem Tima Cooka wpływ ma rosnący wzrost sprzedaży aplikacji w App Store, najmocniej zauważalny w Chinach (tam bowiem liczba sprzedanych appek wzrosła dwukrotnie). Aż strach pomyśleć o kolejnych wynikach uwzględniających dane z Apple Music.

Inne
Choć iPhone i iPad to zawsze najgorętszy temat, we wczorajszych wynikach wszyscy dopatrywaliśmy się danych na temat zegarków Apple Watch. Choć eksperci są zgodni że liczba sprzedanych smartwatchy systematycznie spada, Tim Cook postanowił nie potwierdzać ani nie dementować tych doniesień, wliczając Apple Watch do kategorii „Inne produkty”. Według podanych danych, kategoria ta zyskała aż 49% względem zeszłego kwartału (z 1,76 mld USD do 2,64 mld), a głównym motorem napędowym mają być właśnie inteligentne zegarki. Czy w takim razie naprawdę Apple Watch osiąga sukces, czy może Apple robi dobrą minę do złej gry? Tego nie dowiemy się pewnie przez jeszcze długi czas.

Wyniki wynikami, ale nie wszyscy jesteśmy na tyle zapatrzeni w świat ekonomii, by interesować się suchymi faktami. Dlatego warto wspomnieć o kilku ciekawostkach, które ujrzały światło dzienne przy okazji konferencji:
– łączna sprzedaż Apple wzrosła aż o 1/3 względem zeszłego roku (prawie 50 mld USD zamiast 37 mld);
– zysk Apple wyniósł aż 10,7 mld USD czyli o 3 mld USD więcej niż przed rokiem;
– żyłą złota dla koncernu z Cupertino zaczynają być Chiny, w których odnotowano 112% wzrost przychodów (w chwili obecnej Państwo Środka jest drugim największym i najważniejszym rynkiem po Stanach Zjednoczonych);
– Apple nie narzeka a kryzys – kwota zebrana w gotówce i płynnych papierach wartościowych wynosi niemal 203 mld USD (choć jedynie dziesiąta część pieniędzy trzymana jest na kontach amerykańskich).
Nie pozostaje nam nic innego, niż pogratulować Timowi Cookowi takiego sukcesu (i życzyć kolejnych). Oby tylko Apple dalej tworzyło tak dobre sprzęty jak teraz, a nawet hejterzy przekonają się do marki Nadgryzionego Jabłka. Wystarczy jedynie ustrzec się błędów, jakich niedawno zaroiło się przy okazji premiery Apple Music!
(Choć żadnych gwarancji nie dajemy, a o nieprzewidywalności rynku niech świadczą pokonferencyjne spadki akcji Apple, w wyniku których akcje potaniały o 8,3%, przez co wartość spółki potaniała o 62 mld USD. Ale kto zrozumie inwestora…)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Call Now Button