iPad mini – ostatni akord?

N ie milkną (i ten stan pewnie długo się utrzyma) echa zeszłotygodniowej konferencji Apple. Wielkie zachwycenie świata iPhonem 6S z wyświetlaczem Multi Touch, czy też radość z najnowszego w rodzinie iPada Pro to główne elementy, które nie dają chwili wytchnienia ekspertom i pasjonatom. Jednak konferencja Apple przedstawiała znacznie więcej produktów, niż tylko te dwa główne, a w cieniu „gwiazd wieczoru” pozostało wiele sprzętów (i nie mowa tu o akcesoriach). Najnowszy iPad mini został potraktowany jak niechciane dziecko, a doniesienia o nim są znacznie mniej obszerne, niż o pozostałych iSprzętach. Tym większa szkoda, bo jak się dowiadujemy, iPad mini 4 jest modelem na pożegnanie, prawdopodobnie już na zawsze odstawionym na bok.Konkurencja wycięła w pień iPada mini…
Osobiście przyznam, że nie spodziewałem się żadnej dodatkowej premiery we wrześniu. Silne pogłoski o kolejnej, październikowej konferencji sprawiły, że całkowicie przemilczałem pomysł przedstawienia iPadów razem z iPhone’ami. Moje obawy o niechęć Apple’a do 7,9-calowego iPada były tym większe, iż od dawna słychać donośne wezwania o katastrofalnym wyniku pojedynku małego tableta z 5,5-calowym iPhonem 6 i 6S Plus. Na niekorzyść mini przemawia również to, że zasadniczo linia ta nie prezentuje niczego indywidualnego, jest jedynie twórczą kompilacją iPada Air i iPhone’a. A jeżeli można mieć albo telefon albo pełnowymiarowy tablet, to po co wersja pośrednia?

ios_large

… choć specyfikacja techniczna godna kolejnej generacji
iPad mini 4 generacji zasadniczo można i należy porównywać do iPada Air 2. Oczywiście oprócz 7,9-calowego ekranu, tablet po raz kolejny został odchudzony, dzięki czemu zamiast 7,5 mm grubości, mierzy jedynie 6,1 mm (19% mniej od poprzednika). Ponadto, waga została zredukowana do niecałych 300 gramów, a sprzęt odznacza się aż 30% szybszym GPU i 60% szybszą grafiką niż jego poprzednik.
W tym roku Apple nie popełniło błędu, jakim było wprowadzenie półgotowego produktu – a za taki możemy uważać iPada mini 3. Kompletnie nieprzemyślana koncepcja, szukanie nowości na siłę… to po prostu nie mogło się udać. W tym roku koncern z Cupertino wyciągnął wnioski, a iPad mini 4 prezentuje znacznie więcej, niż dotychczasowe modele: zaawansowaną optykę w aparacie, ulepszony czujnik, procesor sygnału obrazu, a także nowe funkcje systemu iOS 9 w tym Slide Over, Split View i Obraz w Obrazie.

Jeżeli rzeczywiście iPad mini 4 będzie ostatnim z tej niezwykle krótkiej linii, nowy model na pewno godny jest tego zaszczytu, by zapisać się na zawsze w kartach historii. Jest to tablet kompletny, prezentujący znacznie więcej niż tylko specyficzny rozmiar. Przy jednoczesnym wycofaniu ze sprzedaży iPada mini 3 i pozostawieniu jedynie „4” i „2”, Apple przywraca wiarę w to, że postara się wyciągać wnioski ze swoich błędów. A dodatkowym plusem dla firmy z Doliny Krzemowej niech będzie to, że doceniamy elastyczność firmy w zakresie cen, bo choć nie każdego stać jest na najnowszego iPada w cenie 1699, 2099 czy 2499 złotych (+500 złotych, jeśli kupujemy model z LTE), to na pewno każdy chętny będzie mógł zainwestować w iPada mini 2 za jedyne 1299 złotych. Tak niewielki ruch ze strony koncernu, a jakże znaczący.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Call Now Button